
Tak się dba o swoich mieszkańców! Siemiatycze wysyłają specjalnego urzędnika na dyżury w Brukseli. Ma pomagać w załatwianiu spraw mieszkańców miasta na obczyźnie oraz podtrzymać ich kontakt z domem.
REKLAMA
Póki w Brukseli nie pojawili się unijni urzędnicy, o tym mieście mówiło się "drugie Siemiatycze". W stolicy Belgii mieszka kilka tysięcy mieszkańców Siemiatycz - miasta i gminy. Wyjeżdżają tam od lat.
Na emigracji jest co piąty mieszkaniec Siemiatycz. Wyjazdy zaczęły się w latach 80. Najwięcej osób zdecydowało się na ten krok w latach 90-tych ubiegłego stulecia. Zachodnie zarobki przyczyniły się do rozwoju tego regionu na ścianie wschodniej Polski, ale też odbiły się tzw. eurosieroctwem.
Kilka miesięcy w Belgii pracował także burmistrz miasta Piotr Siniakowicz. W tygodniu z tego miasta kurusje do Belgii kilka autobusów. Wyjeżdżających jest mniej, ale nikt nie kwapi się do powrotu. Dlatego na emigrację wyjedzie pracownik urzędu. Będzie pełnił dyżur raz w miesiącu. Siniakowicz przedstawił inicjatywę Ambasadzie Polskiej w Belgii.
Jego zadaniem jest pomoc w załatwieniu spraw urzędowych w rodzinnym mieście. Zdaniem burmistrza obecność ich pracownika będzie świadczyła o potrzebie podtrzymywania kontaktu z rodakami i trosce miasta o nich. Polski ambasador w Belgii, Artur Orzechowski podkreślił, że inicjatywa władz Siemiatycze to "pierwszy przypadek, gdy miasto wychodzi do swych obywateli mieszkających za granicą".
źródło: londynek.net
Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl
