Krzysztof Bukiel nie życzy sobie, by polskich lekarzy pouczał gość ze Szwecji na temat aborcji, eutanazji i klauzuli sumienia.
Krzysztof Bukiel nie życzy sobie, by polskich lekarzy pouczał gość ze Szwecji na temat aborcji, eutanazji i klauzuli sumienia. Fot. Małgorzata Kujawka / AG

Sprawa zaczęła się niewinnie, ot – padł pomysł, żeby zorganizować konferencję poświęconą ochronie zdrowia. Zaczęło się robić gorąco, gdy zaproponowano, żeby wziął w niej udział szwedzki minister zdrowia. – Nie życzę sobie, żeby ktoś z kraju popierającego eutanazję pouczał polskich lekarzy, jak mają postępować – twierdzi Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

REKLAMA

"Dla mnie oszołomami mogą być ludzie z zawziętością wprowadzający cywilizację śmierci, walczący z życiem nienarodzonym, wprowadzający eutanazję, czyli rozwiązujący problemy społeczne eliminowaniem ludzi" – napisał na Facebooku Krzysztof Bukiel. "Mam nadzieję, że minister zdrowia Szwecji nie przyjedzie tutaj głosić swoich poglądów na temat aborcji, eutanazji czy niechęci do osób wierzących w Boga i wyznających swoje poglądy publicznie" – dodał szef OZZL.

Facebook

W rozmowie z naTemat Bukiel tłumaczy się z tych słów. – Chodziło mi tylko o to, żeby zaakcentować, iż nie chcemy, by na konferencji poświęconej ochronie zdrowia ktoś nas pouczał, jak mamy postępować w sprawie aborcji. Nie ważne, czy to jest minister ze Szwecji czy z Zanzibaru – twierdzi przewodniczący. Na forum wyjaśniał też, że niektórzy koledzy nie życzą sobie, żeby ktoś ich potraktował jako zaścianek lub ciemnogród.

Facebook

Jak sam przyznaje, jest za tym, żeby w Polsce każdy lekarz mógł się kierować klauzulą sumienia. Zastrzega jednak przy tym, że nie zgadza się z projektem organizacji pro-life, zakładającym absolutny zakaz usuwania ciąży, nawet w przypadku zagrożenia życia matki. – Jeśli stanę wobec wyboru, przede wszystkim będę ratował życie matki – zapewnia w rozmowie z naTemat Krzysztof Bukiel. Nie ukrywał przy tym oburzenia, że "jakieś lewicowe portale robią aferę z prywatnej dyskusji gdzieś na forum".

Facebook

Warto przy okazji wspomnieć o osobie ministra zdrowia Szwecji. To Gabriel Wikström, 32-latek, który robi zawrotną karierę. Cieszy się poparciem politycznym i uwielbieniem (zwłaszcza wśród żeńskiej części elektoratu). Został okrzyknięty ministrem-przystojniakiem.

Bardzo aktywnie poparł... czarny protest. Być może ten fakt dał do myślenia przewodniczącemu OZZL, który widzi w ministrze zdrowia Szwecji przedstawiciela cywilizacji śmierci. To o tyle ciekawe, że w ostatnich latach u naszych północnych sąsiadów rodzi się tyle dzieci, że część potomkiń wikingów decyduje się na poród w … Finlandii.

Na szwedzkich porodówkach jest po prostu tłoczno. I to mimo tego, że w tym kraju nie obowiązuje coś takiego jak klauzula sumienia. – Tu jest po prostu nie do pomyślenia coś takiego. To jest prosty układ, jeśli chcesz się podpierać klauzulą sumienia to nie idziesz na ginekologię, są inne wydziały medyczne – mówi w rozmowie z naTemat lekarz, który od lat pracuje w Szwecji.