Marek Kuchciński  nie zasłynął z popisów krasomówstwa.
Marek Kuchciński nie zasłynął z popisów krasomówstwa. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Milczenie jest złotem? Wygląda na to, że tak. 60 tys. złotych kosztowało bowiem podatników doradztwo w zakresie komunikacji medialnej Marszałka Kuchcińskiego. Kwota porażająca, biorąc pod uwagę, że marszałek Sejmu jest osobą niezwykle małomówną, a w mediach praktycznie nie istnieje.

REKLAMA
Na sali sejmowej Marek Kuchciński najczęściej przywołuje posłów do porządku stwierdzając, że ich wypowiedź nie jest wnioskiem formalnym. Poza Sejmem bardzo trudno jest namówić marszałka na komentarz w jakiejkolwiek sprawie. Unika dziennikarzy, mikrofonów i kamer. Gdy 16 grudnia udało mu się w końcu opuścić wraz z innymi posłami Prawa i Sprawiedliwości teren parlamentu, zaszył się gdzieś i nie nie było z nim kontaktu przez dłuższy czas.
Tym bardziej może dziwić pewna pozycja w zestawieniu marszałkowskich wydatków. Wynika z niej, że Marek Kuchciński komunikacji uczył się na koszt podatników za 60 tys. zł. Złośliwi twierdzą, że to i tak niska cena jak za to, żeby Marek Kuchciński się nie odzywał.

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl