Rotunda miała szybko zniknąć z krajobrazu stolicy, by równie szybko powrócić w nowej formie. Decyzja stołecznego konserwatora zabytków może sprawić, iż na długo w centrum Warszawy pozostanie taki widok.
Rotunda miała szybko zniknąć z krajobrazu stolicy, by równie szybko powrócić w nowej formie. Decyzja stołecznego konserwatora zabytków może sprawić, iż na długo w centrum Warszawy pozostanie taki widok. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Ze słynnej warszawskiej Rotundy niewiele już zostało, a tymczasem... nakaz wstrzymania jej rozbiórki wydał właśnie stołeczny konserwator zabytków. I zanosi się na pat, którego efektem może być długotrwałe oszpecenie centrum Warszawy nie do końca rozebranym i czekającym na odbudowę budynkiem.

REKLAMA

Plan był prosty i znany już od kilku lat. Rotundę i jej okolice planowano zrównać z ziemią, by archaiczne konstrukcje zastąpić nowoczesną powierzchnią. Słynny budynek miał zastać całkowicie rozebrany, a następnie skrupulatnie odbudowany w tym samym miejscu z wykorzystaniem nowoczesnych technologi i po części zmienionym zastosowaniem.

Prace nad tym projektem ruszyły w ubiegłym tygodniu. PRL-owska konstrukcja niezbyt mocno opierała się wyburzeniom. Teraz praca mogą jednak zostać wstrzymane za sprawą decyzji stołecznego konserwatora zabytków. Wszystko przez to, że funkcję tę pełni dziś inna osoba niż ta, która zgodę na rozbiórkę Rotundy wydała przed dwoma laty. Zgadzał się Piotr Brabander, dziś prace próbuje storpedować Michał Krasucki.

Koronnym argumentem przemawiającym za wydaniem nakazu wstrzymania rozbiórki Rotundy ma być fakt, iż dopiero po zniszczeniu znacznej części budynku zauważono, iż przetrwały oryginalne elementy z lat 60-tych. Decyzję o zgodzie na rozbiórkę poprzednik Krasuckiego podjął tymczasem w oparciu o przekonanie, iż "konstrukcja obecnego budynku nie jest oryginalna i powstała w wyniku odbudowy obiektu po zniszczeniu, jakiemu uległ on w roku 1979, po wybuchu gazu".

– Nie zależy mi na blokowaniu tej inwestycji, ale na ochronie oryginalnej substancji. Do tej pory rozebrano akurat to, co powstało w wyniku odbudowy w 1979 r. To, co pozostało, najprawdopodobniej jest oryginalnym i nowatorskim rozwiązaniem konstrukcyjnym z czasu budowy, czyli z lat 60-tych – twierdzi stołeczny konserwator zabytków cytowany przez "Gazetę Wyborczą". Od jakiegoś czasu bezskutecznie walczył on, by Rotunda została wpisana na listę zabytków prowadzoną przez wojewódzkiego konserwatora zabytków i objęta zakazem rozbiórki.

Co ta sytuacja oznacza dla Warszawy? W najbardziej optymistycznym scenariuszu opóźnieniu ulegną prace nad rewitalizacją Rotundy i okolic. Spór między konserwatorem a inwestorem może jednak skończyć się też długotrwałym patem, w wyniku którego w centrum stolicy długo będą straszyły "zabytkowe" ruiny Rotundy.