Konflikt między kuratorem, a władzami miasta może skutkować tym, że w Łodzi nie rozpocznie się przed wrześniem wygaszanie gimnazjów.
Konflikt między kuratorem, a władzami miasta może skutkować tym, że w Łodzi nie rozpocznie się przed wrześniem wygaszanie gimnazjów. Fot. Wojciech Kardas/Agencja Gazeta

Miesiące konsultacji i prac nad nową siatką szkół mogą pójść na marne. Władze Łodzi idą na wojnę z kuratorem oświaty, który próbuje narzucić im swoją wolę. Radni przekonują, że przekracza przy tym swoje uprawnienia.

REKLAMA
Władze miasta długo konsultowały nową siatkę szkół. Mieszkańcy Łodzi wypowiadali się na temat tego, które gimnazja mają zostać przekształcone w licea, a które od września będą podstawówkami. Swoje uwagi zgłaszali też uczniowie i nauczyciele. I po wielu tygodniach pracy owoce tych konsultacji trafiły na biurko kuratora.
Ten przyjął plan z pewnymi zastrzeżeniami. I w ten sposób rozpoczął się konflikt, którego efektem może być to, że w Łodzi nie wejdzie w życie zapowiadana przez rząd reforma edukacji. Radni nie zgadzają się na tworzenie nowych podstawówek, czego domaga się kurator. Z kolei kurator nie zgadza się na to, żeby wygaszane gimnazja językowe numer 1 i 28 połączyły się w jedną szkołę. Wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela twierdzi, że stanowisko miasta jest jednoznaczne i niezmienne a od kuratora oczekują tylko zatwierdzenia planu opracowanego przez miasto.
Konflikt między łódzkim kuratorem oświaty, a władzami miasta może skutkować tym, ze radni nie podejmą uchwały o nowej siatce szkół. W i tak napiętym harmonogramie wprowadzania reformy pojawia się wyrwa, która może skutkować tym, ze w Łodzi reformy edukacji w tym roku nie będzie, bo zabraknie czasu na wygaszenie gimnazjów.
Z drugiej strony przykład Łodzi może być inspiracją dla innych samorządów w Polsce, które w dużej części nie zgadzają się z założeniami reformy.
źródło: Onet.pl

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl