
Pierwsza kadencja Donalda Tuska w roli przewodniczącego Rady Europejskiej nie obfitowała w zbyt stanowczą narrację. Zupełnie inaczej stojący na czele najważniejszej unijnej instytucji Polak zaczyna mówić po reelekcji. – Nacjonalizm jest przeciwieństwem współczesnego patriotyzmu – grzmiał szef RE na kongresie Europejskiej Partii Ludowej na Malcie. – Nie ma żadnej sprzeczności między liberalną demokracją a potrzebą porządku i bezpieczeństwa. Tylko wolne i praworządne społeczeństwo może być bezpieczne – podkreślał.
Raczej nie ma wątpliwości, kto był adresatem tych słów. Niezwykle płomienne i stanowcze przemówienie Donalda Tuska było odpowiedzią dla europejskich populistów. W tym zapewne tych najlepiej mu znanych, którzy przejęli władzę w jego ojczyźnie. Twierdzenia eurosceptyków o tym, iż Unia Europejska jest zagrożeniem dla suwerenności narodów Starego Kontynentu przewodniczący Rady Europejskiej nazwał "niemądrymi i niebezpiecznymi". – Im bardziej Europa jest zjednoczona, tym bardziej jest suwerenna, a zatem zdolna do obrony suwerennych narodów – mówił.
Donald Tusk
przewodniczący Rady Europejskiej na kongresie Europejskiej Partii Ludowej na Malcie
Donald Tusk przekonywał, że ci, którzy przeciwstawiają się europejskiej jedności, przede wszystkim zagrażają swoim własnym państwom. – Dla odpowiedzialnego patrioty nie ma alternatywy dla zjednoczonej i suwerennej Europy – podkreślał szef RE. – Naszym celem powinno być uświadomienie Europejczykom, że silna Unia Europejska jest najlepszą gwarancją suwerenności – mówił założyciel Platformy Obywatelskiej do zgromadzonych na maltańskim kongresie Europejskiej Partii Ludowej.
