Ks. Stanisław Walczak tłumaczy, dlaczego tak bardzo zaangażował się ostatnimi czasy w sprawy publiczne.
Ks. Stanisław Walczak tłumaczy, dlaczego tak bardzo zaangażował się ostatnimi czasy w sprawy publiczne. Fot. Facebook.com/silesiade

Dlaczego ks. Stanisław Walczak tak ostro krytykuje Prawo i Sprawiedliwość oraz ich stronników w sutannach? Dlaczego emerytowany misjonarz w ogóle tak mocno zaangażował się w sprawy publiczne? W czwartek duchowny postanowił odpowiedzieć na wszystkie te najważniejsze pytania. "Poprzez kłamliwe pranie mózgów zafałszowano obraz prawdziwego Boga, misję Jezusa Chrystusa oraz Kościoła. Jako ochrzczonemu katolikowi, kapłanowi, człowiekowi, który całe życie poświęcił się odnowie i szerzeniu wiary chrześcijańskiej, nie wolno mi milczeć" – tłumaczy.

REKLAMA
Przez wiele lat ks. Stanisław Walczak był znany głównie w środowisku misjonarskim i wśród niemieckiej Polonii, którą wziął pod opiekę po powrocie z posługi w Afryce. Na początku roku emerytowany duchowny przebojem wszedł jednak do grona najpopularniejszych komentatorów życia publicznego. Wykorzystując fakt, iż mieszka w Niemczech i nie musi oglądać się na względy Episkopatu Polski, w stanowczy sposób zaczął komentować to, co dzieje się nad Wisłą. W publikowanych na Facebooku felietonach ks. Stanisław Walczak nie oszczędza Prawa i Sprawiedliwości, ani związanych z partią rządzącą księży i zakonników.
W związku z tym przysporzył sobie równie wielkie grono sympatyków, co i wrogów. W obu tych obozach najczęściej zadawanym w jego sprawie pytaniem jest to dotyczące powodów nagłego zaangażowanie ks. Stanisława Walczaka w sprawy publiczne. W czwartek duchowny postanowił więc przedstawić powody, dla których nie mógł dłużej biernie przyglądać się sytuacji w ojczyźnie. "W imię najświętszych wartości usprawiedliwia się sianie zamętu, niepokoju, nienawiści, pogardę do człowieka, niszczenie wartości chrześcijańskie" – pisze.
Ks. Stanisław Walczak w swoim najnowszym komentarzu diagnozuje też przyczyny obecnej sytuacji na pograniczu Kościoła i polityki w Polsce. "Pod pozorem obietnicy wyrugowania ze świata trzech kwestii: aborcji, in vitro oraz ideologii gender, postanowiono wystawić na szwank wszystko to, co głosił Chrystus, która sam jest Drogą, Prawdą i Życiem. Politycy, za obietnicę obrony tych trzech wartości, otrzymali bezkrytyczne wsparcie ośrodków katolickich w Polsce. Obrona wspomnianych treści jest niezwykle ważna. Ale czy wolno przy tym niszczyć wszystko inne – najcenniejsze wartości chrześcijańskie i ogólnoludzkie?" – zwraca uwagę kapłan.

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl