Policjanci w okolicach Kielc postawili na drodze śmierć z kosą.
Policjanci w okolicach Kielc postawili na drodze śmierć z kosą. http://www.swietokrzyska.policja.gov.pl

Co zrobić, żeby kierowcy zdjęli nogę z gazu? Najprościej co kilka kilometrów ustawiać kontrole radarowe, ale policjanci z Kielc wpadli na inny, bardziej przewrotny pomysł. Zatrudnili śmierć z kosą, postawili na drodze obok zainscenizowanego wypadku i nie było kierowcy, który by nie zwolnił.

REKLAMA
Pierwszy tak ciepły weekend w tym roku niestety obfitował w wypadki na drogach. Przynajmniej kilkukrotnie zginęli w nich motocykliści, którzy poczuli wiosnę i tłumnie wyjechali na drogi. Niestety, w trakcie zimowych miesięcy kierowcy samochodów zdążyli odzwyczaić się od jednośladów na drodze, wskutek czego wielokrotnie w ostatnich dniach dochodziło wypadków po tym, jak samochód zajechał motocykliście drogę. Ci zresztą też nie są bez winy. Śmigają na swoich motocyklach z prędkościami czasem kilkukrotnie wyższymi niż dopuszczalne na danej trasie.
logo
Przy takiej inscenizacji każdy kierowca zwolni. http://www.swietokrzyska.policja.gov.pl
Policjanci z Kielc postanowili coś z tym zrobić. Zainscenizowano wypadek drogowy. Na jezdni postawiono rozbity samochód, przed nim położono uszkodzony motocykl. Całość ogrodzono słupkami i postawiono znak ostrzegający o wypadku. Już tylko to by wystarczyło, żeby kierowcy zdjęli nogę z gazu, ale pomysłowi policjanci poszli dalej. Nad motocyklem stała... śmierć z kosą. Taka „instalacja” działa skuteczniej niż tekturowa atrapa radiowozu, jaką wiele lat temu postawiono przy trasie katowickiej.
źródło: gazeta.pl

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl