
Co najmniej 58 osób zginęło po ataku chemicznym na miasto Chan Szajchun położone w północno-zachodniej części ogarniętej wojną Syrii. Jak widać na spływających stamtąd fotografiach i nagraniach, wiele ofiar stanowią dzieci. Pracujący na miejscu ratownicy z Syryjskiej Obrony Cywilnej donoszą, iż wiele wskazuje na to, że przeciwko mieszkańcom Chan Szajchun użyto gazu sarin.
Niestety tragiczny bilans tych wydarzeń prawdopodobnie będzie jeszcze wzrastał. Z innych informacji docierających z Syrii wynika, że poszkodowanych po domniemanym ataku chemicznym jest ponad dwustu. Skuteczną akcję ratowniczą utrudnia natomiast fakt, iż w pobliżu nie ma zbyt wielu szpitali, do których ofiary mogłyby trafić.
This video appears to show 7 kids dead. Activists say regime fired chemical weapons. We trying to verify what happened #Syria #KhanSheikhan pic.twitter.com/ocXJhP3H9X
— Sophie McNeill (@Sophiemcneill) 4. April 2017
Kto jest odpowiedzialny za kolejne tak brutalne działania na froncie syryjskiej wojny? Informujący o zdarzeniu przedstawiciele tzw. Białych Hełmów i inni syryjscy działacze wskazują, iż takiego ataku na Chan Szajchun mogły dokonać jedynie siły wierne reżimowi prezydenta Baszara el-Assada.
Nie byłby to pierwszy raz, gdy syryjski przywódca w ten sposób rozprawił się z ludnością cywilną z nieprzychylnych mu obszarów. Już w 2013 roku niemiecki wywiad informował o zdobyciu dowodów na to, iż Baszar el-Assad wydał rozkaz użycia broni chemicznej przeciwko Syryjczykom. Później eksperci ONZ potwierdzili użycie przez siły reżimowe różnego rodzaju gazów w latach 2014-2015.
In a war for power, the young and innocent ones are always the victims #idlib pic.twitter.com/rI48AZTNQN
— MAR (@FREEDUN3) 4. April 2017
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
źródło: BBC
