
Gdy polską sieć rozgrzewała rocznica katastrofy smoleńskiej, internet na świecie oszalał na punkcie zupełnie innej gorącej dyskusji. Absolutnym tematem numer jeden stało się brutalne wyrzucenie pasażera z pokładu samolotu amerykańskich linii United Airlines. Mężczyznę siłą wyciągnięto z fotela, gdyż... w wyniku losowania stracił miejsce na rzecz pracowników United Airlines, którzy w związku z potrzebami linii zostali dopisani do listy pasażerów.
REKLAMA
To jedna z tych historii, które jaskrawo pokazują, że wbrew wszelkim pozorom Stany Zjednoczone nie należą do tego samego kręgu cywilizacyjnego, co Europa. Pasażer United Airlines stracił bowiem miejsce na pokładzie samolotu w wyniku losowania, jakie zarządzono po tym, gdy żadna z osób, które wykupiły bilet na lot z Chicago do Louisville nie zechciała dobrowolnie opuścić swojego miejsca. A trzeba było znaleźć cztery "wolne" miejsca, bo okazało się, że tym samolotem muszą polecieć pracownicy United Airlines potrzebni w Kentucky. Kiedy mężczyzna odmówił dobrowolnego wyjścia, siłą rozprawiły się z nim służby chroniące chicagowskie lotnisko.
To musiało skończyć się u tego człowieka widocznymi obrażeniami. Z samolotu został wyrzucony z zakrwawioną twarzą. I szybko obrazki z wymierzonej w niego akcji stały się gorącym tematem w sieci. Najpierw oburzenie wywołały w USA, gdzie skupiono się głównie na tym, w jaki sposób United Airlines potraktowało swojego klienta, dla którego miejsca zabrakło nie z jego winy. O wiele cięższe zarzuty stawiają jednak media i opinia publiczna w Chinach. Tam furię wywołał fakt, iż na nagraniach widać, że brutalnie potraktowany pasażer ma azjatyckie korzenie. Miał on też krzyczeć, że wybrano go do opuszczenia pokładu właśnie dlatego, że jest Chińczykiem. W Państwie Środka działania United Airlines uznali więc przede wszystkim za przejaw rasizmu.
