Z informacji ujawnionych przez "Gazetę Wyborczą" wynika, że IPN stał się cennym źródłem wiedzy dla obcych służb, które jak na dłoni mają tam podane ważne dla nich informacje.
Z informacji ujawnionych przez "Gazetę Wyborczą" wynika, że IPN stał się cennym źródłem wiedzy dla obcych służb, które jak na dłoni mają tam podane ważne dla nich informacje. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Kolejne wieści o sytuacji polskich służb specjalnych nie przestają zaskakiwać i przerażać. Jak donosi we wtorek "Gazeta Wyborcza", opłakane skutki miała decyzja o ujawnieniu zbioru zastrzeżonego Instytutu Pamięci Narodowej. Z dokumentów dotyczących działalności PRL-owskiego aparatu bezpieczeństwa obce służby z łatwością mogą bowiem odtworzyć dane o polskiej siatce szpiegowskiej, która służyła już wolnej Polsce.

REKLAMA
Wszystko oczywiście głównie przez to, że wszystkich wrzucono do jednego worka. Tak samo potraktowano SB-ków i ich tajnych współpracowników, którzy walczyli z "Solidarnością" i Kościołem, jak i agentów wywiadu. W tym także tych, którzy pod koniec PRL dopiero karierę rozpoczynali i najważniejsze osiągnięcia mieli już w czasach, gdy dbali o bezpieczeństwo demokratycznej Polski. Ich nazwiska i wyniki pracy powinny na zawsze pozostać tajemnicą, ale dziś całemu światu te dane ujawnia Instytut Pamięci Narodowej, który zabrał się za udostępnianie swojego zbioru zastrzeżonego.
Jak podkreśla w "Gazecie Wyborczej" autor materiału na ten temat Wojciech Czuchnowski, większość dokumentów, w których Polska demaskuje swój wywiad zagraża nie tylko bezpieczeństwu emerytowanych szpiegów, ale i skuteczności pracy obecnych służb. – To nieprawdopodobny skandal. Większość tych ludzi jeszcze żyje, czynne są ich kontakty. Państwo polskie po prostu ich zdradziło – mówi dziennikowi był oficer Agencji Wywiadu.
To kolejne informacje, w świetle których coraz mniej dziwi ujawniony niedawno raport brytyjskiego wywiadu, którego eksperci ostrzegali przed zagrożeniem dla stabilności NATO, jakim stała się Polska pod rządami Prawa i Sprawiedliwości. "Efektem obecnych czystek, przeprowadzanych przez polskie władze, są masowe próby infiltracji ze strony rosyjskich służb, które chcą umieścić jak najwięcej swych ludzi w polskiej administracji. Polska przestaje być sojusznikiem w obliczu wyzwań ze strony Rosji i staje się zagrożeniem dla całej naszej wspólnoty" – ocenili w MI6.