Giertych publikuje zawiadomienie na konsul i namawia do drukowania go internautów.
Giertych publikuje zawiadomienie na konsul i namawia do drukowania go internautów. Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta

Roman Giertych dotrzymał słowa i doniósł na Marię Szonert-Biniendę w sprawie popełnienia przestępstwa. Mało tego, publikuje zawiadomienie dla internautów, którzy chcą go w tym wesprzeć.

REKLAMA
"Wiele osób pytało mnie o możliwość przyłączenia się do zawiadomienia złożonego do prokuratury przez Donalda Tuska. Takie przyłączenie miałoby wymiar symboliczny, gdyż w tego typu sprawach pokrzywdzonym jest jedynie Donald. Osób ewentualnie składających zawiadomienie nie będzie się wzywać celem składania zeznań" – pisze na Facebooku Roman Giertych. Mimo to, jak tłumaczy, im więcej osób to zrobi, tym większa szansa na reakcję prokuratury Warszawa-Śródmieście.
Giertych udostępnił zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Szonert - o nieco innej treści niż oryginał - w sobotę po południu. "Osoby zainteresowane mogą go drukować i wysyłać na wskazany adres prokuratury" – pisze. A tak brzmi początek dokumentu: Składam zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 216 k.k. przez Marię Szonert-Binienda polegającego na upublicznieniu w Internecie, za pomocą portalu Facebook fotomontażu zawierającego "zdjęcie” Donalda Tuska w mundurze SS (niem. skrót od Schutzstaffel). Jednocześnie wnoszę o wszczęcie i prowadzenie postępowania przez Prokuraturę na zasadzie art. 60 k.p.k. ze względu na oczywisty interes społeczny w ściganiu tego przestępstwa.".
W głowie się nie mieści, że ktoś taki może być konsulem – tak sprawę skomentował Donald Tusk. – Mogę z przykrością stwierdzić, że do tej pory prokuratura nie wykazywała gorliwości, żeby ścigać z urzędu te ewidentne wykroczenia czy przestępstwa, dlatego tym razem postanowiliśmy tak, bo to za moją zgodą, skłonić jednak prokuraturę do działania – dodał. Konsul twierdzi, że nie ona zamieściła fotomontaż byłego premiera. W sobotę została zawieszona w obowiązkach.