
Jak donosi "Puls Biznesu" i Polska Agencja Prasowa, według raportu Global Connections, przygotowanego na zlecenie HSBC przez Delta Economics, handel zagraniczny Polski wzrośnie do 2026 roku o 119 proc. Znacznie przewyższy więc przewidywaną stopę wzrostu handlu światowego, szacowaną na poziomie 87,8 proc.
REKLAMA
Zgodnie z raportem eksport Polski ma rosnąć przeciętnie o 5,6 proc. rocznie. Tym samym wyprzedzimy takie kraje jak Indie (5,5 proc), Czechy (5,4 proc.), Singapur i Tajlandię (po 4,9 proc.) Jednocześnie stopa wzrostu polskiego importu ma się ukształtować na poziomie 5,46 proc. rocznie, co daje Polsce szóste miejsce wśród najszybciej rozwijających się importerów.
Najbardziej obiecującym sektorem eksportowym Polski wydaje się być sektor komputerowy, który potencjalnie może rosnąć nawet o 11,4 proc. Wolniej, choć też dynamicznie, będzie rozwijał się eksport sprzętu RTV oraz wyrobów farmaceutycznych. Umiarkowany wzrost czeka natomiast eksport samochodów i części samochodowych - tempo wzrostu powinno wynieść odpowiednio 2,5 proc. oraz 3,4 proc. rocznie.
Kluczowym partnerem handlowym Polski pozostaną Niemcy, ale tempo wzrostu eksportu do pozostałych krajów Unii będzie szybsze w przypadku wymiany z Francją, Wielką Brytanią czy Czechami. Za najbardziej perspektywiczny rynek eksportowy Polski uznano jednak Chiny - tempo wzrostu eksportu do tego kraju szacuje się na poziomie 5,8 proc. rocznie. Z kolei pod względem importu Polska może spodziewać się wzrostów wymiany handlowej z Indiami i Tajlandią, odpowiednio na poziomie 5,7 proc oraz 5,5 proc. rocznie.
Pojawienie się takiego trendu w wymianie handlowej zdają się potwierdzać raporty Ministerstwa Gospodarki za rok 2011. Na jego koniec eksport osiągnął rekordowy poziom wynoszący blisko 136 mld euro - o 12,8 proc wyższy niż w roku 2010 i 16,8 proc. wyższy niż przed wybuchem kryzysu w 2008 roku. Wtedy też zauważono wysoką dynamikę wzrostu wymiany z rynkami rozwijającymi się i słabiej rozwiniętymi, zwłaszcza azjatyckimi. Wyniosła ona 18,3 proc., przy tempie wzrostu eksportu na rynki strefy euro na poziomie tylko 9,3 proc. Zauważalny był zwłaszcza wzrost obrotów w handlu z Rosją i Chinami.
Przeczytaj też: Jesteśmy skazani na przyjaźń z Chinami