
Ryszard Petru zdaje się nie przejmować spadającymi notowaniami Nowoczesnej w sondażach. – Wybory są dopiero za dwa lata, najważniejszym sondażem będzie wynik wyborów – przekonuje. I zapowiada, że nie będzie tworzył wspólnych list z partiami, które chcą rozdawać pieniądze.
REKLAMA
Lider Nowoczesnej, który był dziś gościem programu "Fakty po faktach" w TVN24 powiedział, że nie można skupiać się tyko na tym, żeby być przeciwko rządom Prawa i Sprawiedliwości. – Wspólną religią nie może być to, że jesteśmy przeciwko – stwierdził Ryszard Petru i zapowiedział, że nie będzie wchodził w koalicje z partiami, które będą próbowały wygrać wybory forsując populistyczne hasła.
– Jeśli teraz mamy największy deficyt, to nie można wierzyć Kaczyńskiemu, że mamy pieniądze na finansowanie 500+. Nie mamy pieniędzy, więc nas na ten program nie stać – stwierdził Petru. Przy okazji wbił też szpilę Platformie Obywatelskiej. – Tym bardziej nie ma pieniędzy na pierwsze dziecko, jak to obiecuje PO – stwierdził lider Nowoczesnej.
Wygląda na to, że Ryszard Petru utwardza swoje stanowisko i idzie na zwarcie z Platformą Obywatelską. Przed nadchodzącymi wyborami będzie próbował przekonywać wyborców programem opartym na dyscyplinie finansowej. Pytaniem bez odpowiedzi na razie pozostaje, jaki procent Polaków przyzwyczajonych przez rząd PiS do rozdawnictwa pieniędzy zdoła do siebie przekonać.
źródło: TVN24
