Biuro podróży Itaka wynajęło wielki statek wycieczkowy tylko dla Polaków. Czy tak wyglądają wymarzone wakacje zagraniczne? Zdjęcie stanowi jedynie ilustrację do tekstu.
Biuro podróży Itaka wynajęło wielki statek wycieczkowy tylko dla Polaków. Czy tak wyglądają wymarzone wakacje zagraniczne? Zdjęcie stanowi jedynie ilustrację do tekstu. Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Czy można poznać świat utrzymując w sobie strach przed obcymi? Do niedawna wydawało się, że to niemożliwe. Mówiono, że podróże kształcą, przede wszystkim w sprawie innych kultur, języków obcych i tolerancji. Wszystko zmienia się dzisiaj, gdy biura podróży zrozumiały, że na Polakach można zarobić oferując im inny sposób na "poznanie świata". Po sukcesie "polskich stref" w hotelach i ośrodkach wypoczynkowych przyszedł czas na kolejny krok.

REKLAMA
Piękne widoki, zwiedzamy egzotyczne miejsca, ale dookoła swojskie towarzystwo jak w Radomiu... Tak w skrócie można przedstawić najnowszą ofertę, którą do polskich turystów kieruje biuro podróży Itaka. Możliwość odbycia rejsu po Wyspy Kanaryjskich, Maderze i marokańskim wybrzeżu touroperator umożliwi na wielkim statku wycieczkowym zarezerwowanym tylko i wyłącznie dla Polaków. Siedem pokładów, dwie restauracje, sześć barów, kino i nigdzie nie da się spotkać nikogo poza rodakami. Żadnego szoku kulturowego, żadnych obaw o nieznajomość języków obcych.
Dla tych, którzy wolą podróżować tradycyjnie to wszystko brzmi kuriozalnie, ale najnowsza oferta Itaki nie może dziwić. Absolutnym hitem okazało się bowiem utworzenie "polskich stref" w wakacyjnych rajach przez biuro podróży Rainbow Tours. Jak informowaliśmy w naTemat w ubiegłym roku, pierwsze strefy zamknięte tylko dla turystów znad Wisły utworzono w Grecji i Chorwacji. – Strefy polskie to propozycja dla klasy średniej, dla tych, którzy do tej pory spędzali wakacje nad Bałtykiem, bo obawiali się dużych kosztów i bali się, że zabraknie im kontaktu z rodakami – tłumaczył wówczas Grzegorz Baszczyński z Rainbow Tours.
"Polskie strefy" nie tylko umożliwiają odcięcie się od tubylców i turystów z całego świata, ale są też gwarancją swojskich rozrywek. Na przykład, kto od Greków potrzebuje jedynie słońca, a nie ich muzyki, tańca i musaki, na tego w "polskiej strefie" czeka zabawa w "Familiadę", polskie kino i kiełbaski z grilla.