
Trzy razy mniej niż wynosi średnia europejska. O tyle uboższe są w Polsce zasoby czystej wody pitnej w porównaniu z tymi, którymi mogą pochwalić się inne kraje europejskie. Nic więc dziwnego, że musimy zrobić wszystko co w naszej mocy, aby chronić te bezcenne źródła życiodajnego płynu.
O tym, jak fundamentalne znaczenie dla naszego zdrowia ma woda, nie trzeba nikogo przekonywać. Z lekcji biologii doskonale pamiętamy nauki o 3/4 zawartości życiodajnego płynu w ciele czy konsekwencjach związanych z jego niedostatkiem. Jak się okazuje, nie zawsze bierzemy je sobie do serca. – Pijemy zdecydowanie za mało wody, tak dorośli, jak i dzieci. Z ostatnich badań wynika, że jej średnie spożycie wśród najmłodszych wynosi 2 szklanki, a powinno być 6 – zwraca uwagę prof. Halina Weker z Instytutu Matki i Dziecka.
Z myślą o ochronie zasobów naturalnych w Polsce realizowany jest program "Po stronie natury". – Troszczyć się o ludzkie zdrowie i zarazem jakość wody w przyrodzie można tylko w jeden sposób: łącząc promocję zdrowych nawyków żywieniowych z dbałością o zasoby naturalne. Taki cel przyświeca naszej misji, jaką na co dzień realizujemy – mówi Fabrizio Gavelli, prezes Żywiec Zdrój, organizatora trwającej już od 9 lat akcji, która polega na sadzeniu drzew i uwrażliwianiu naszych rodaków na potrzeby ekologiczne i zdrowotne.
Czy za twoim udziałem w programie "Po stronie natury" stoją jakieś osobiste pobudki? Poza oczywiście szczytną misją na rzecz ochrony przyrody?
Po prostu jestem częścią natury. Uwielbiam przebywać w górach, lasach. Tak bardzo cieszę się tymi chwilami, że zwyczajnie nie chce dopuścić do utraty tych pięknych zasobów. Na sercu leży mi też oczywiście przyszłość mojej córki, zależy mi na tym, aby mogła korzystać w pełni z uroków natury, by miała dostęp do czystej i zdrowej wody.
Pewnie wpływ na twoją decyzję o przystąpieniu do tej akcji miały też słynne podróże na krańce świata.
Nie da się ukryć, że na moją świadomość związaną z ochroną przyrody wpływają wyprawy w dalekie miejsca, gdzie obserwuję zarówno bardzo dobre przykłady troski o naturę, jak i spotykam się z dramatycznymi przypadkami kompletnego braku szacunku do przyrody.
Z kogo więc możemy brać przykład?
Wśród naszych najbliższych sąsiadów na myśl od razu przychodzi mi Skandynawia, która w Europie zajmuje 1 miejsce pod względem ochrony przyrody.
A na świecie?
Numerem 1 jest teraz Kostaryka, która ma najwięcej terenów zielonych o statusie parków narodowych. Będąc w tym kraju, poczułam do głębi, jak można żyć ekologicznie. Warto dodać, że jego mieszkańcy dążą do tego, aby mieć ujemny wskaźnik emisji CO2. To naprawdę świetny przykład.
Porozmawiajmy może teraz o czarnych owcach.
Chiny. To taki klasyczny przykład kraju, który ma wszelkie środki, by chronić przyrodę, a jednocześnie nie ma w zwyczaju przestrzegać w tej materii żadnych praw czy zasad na arenie międzynarodowej. Skutkuje to tym, że inni muszą dawać z siebie jeszcze więcej.
Czyli my też.
Uważam, że w Europie, a w Polsce szczególnie, mamy jeszcze czas na to, abyśmy przestawili wajchę i ruszyli we właściwym kierunku. Nie popełniali błędów i nie wpadali w pułapki, z których potem bardzo trudno znaleźć wyjście.
Jaki jest twój dotychczasowy wkład w program "Po stronie natury''?
Po raz pierwszy byłam ambasadorką tej akcji w zeszłym roku. Zachwyciłam się tym całym przedsięwzięciem. Po pierwsze, spotkałam absolutnie zaangażowanych ludzi. Po drugie, mogłam pojechać w teren, czyli chodzić po tych lasach w przysłowiowych gumiakach i sadzić drzewa. To było fenomenalne doświadczenie. Niezwykle cieszę się, że zostałam zaproszona do tego programu.
Po raz drugi więc jesteś ambasadorką tej akcji.
Wydaje mi się, że kontynuacja tej współpracy była oczywista. Wartości, które wyznaję ja i Żywiec Zdrój, co do ochrony przyrody, są tak zbieżne, że nie omieszkam twierdzić, iż jesteśmy dla siebie wprost stworzeni [śmiech].
Jak teraz się udzielasz?
Obecnie jestem przede wszystkim zaangażowana w promocję tego długofalowego programu. Będę w różnych miejscach w Polsce zajmować się nagłaśnianiem tego tematu. Przyjdzie mi też mieć zaszczyt posadzić milionowe drzewo, czym jestem bardzo podekscytowana. Chyba, że ktoś wcześniej mnie ubiegnie w internecie, jak to nie raz w życiu bywa [śmiech].
Abstrahując od programu, rozumiem, że starasz się na co dzień dawać dobre świadectwo.
W sposób naturalny jestem ambasadorem zdrowego żywienia czy świadomej edukacji dotyczącej picia wody. Sama wychodzę więc z różnymi inicjatywami i promuje takie postawy. Powiem szczerze, że z sukcesem.
Jakiś wzięty z życia przykład?
Na przykład szkoła mojej córki, gdzie stoi dystrybutor wody, a w sklepach nie są sprzedawane słodzone napoje. Rękę do tego przyłożyli wszyscy rodzice. To w skali mikro taki dowód na to, że jeśli porozumiemy się, jesteśmy w stanie działać i wymóc pewne rzeczy. Taka praca zespołowa naprawdę potrafi zdziałać cuda.
Na koniec zapytam o nas, Polaków. Uważasz, że dużo jeszcze pracy przed nami w zakresie ochrony przyrody?
Szczerze powiem, że tak. Dużo się oczywiście zmieniło na lepsze, licząc od czasów mojego dzieciństwa. W porównaniu z krajami europejskimi mamy jednak jeszcze sporo do nadrobienia. A fakt, że nasze zasoby wodne wynoszą jedynie 1/3 średniej europejskiej, sprawia, że po prostu nie mamy też innego wyjścia.
Co trzeba poprawić?
Musimy w końcu przestawić nasze myślenie o życiu w kategoriach ekonomii i konsumpcji na rzecz ekologicznego podejścia. Oczywiście widzę bardzo pozytywne zmiany, ale jeszcze nie w masowej skali. Posadźmy więc ten milion drzew. Zacznijmy od małych kroczków, abyśmy mogli zajść naprawdę daleko. Bo jak wiadomo to przecież kropla drąży skałę.
Dziękuję za rozmowę.
Zdrowie płynie z natury. Woda jest optymalna dla zdrowia, dlatego zobowiązujemy się dbać o jej naturalne zasoby w Polsce.
Treść zobowiązania na rzecz natury, 16.05.2017
