
Hotel Belvedere w Zakopanem, który kilkakrotnie chwalił się wizytami prezydenta i jego żony, jest w dużych tarapatach. Wszystko przez to, że nie miał do tego prawa. W tej chwili sprawą braku pozwoleń na użytkowanie zajmuje się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuratura – ustalił tygodnik "Wprost".
REKLAMA
Wizyty pary prezydenckiej w ośrodku odnotowano w mediach społecznościowych, choć teraz jest to raczej niewygodny dowód w sprawie prowadzonej przez prokuraturę i ABW. Chodzi o narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jak informuje "Wprost", Belvedere nie ma pozwoleń na użytkowanie, w tym potwierdzenia bezpieczeństwa przeciwpożarowego.
Gazeta przypomina, że przed Sylwestrem 2014 r. hotel płonął - ewakuowano wtedy 400 turystów.
Na stronie internetowej ośrodka czytamy, że to ekskluzywne miejsce położone blisko centrum Zakopanego. Z ekskluzywności Andrzej Duda korzystał trzykrotnie - zimą zeszłego roku i w styczniu 2017 r. Świadczą o tym zdjęcia umieszczone na Facebooku. Sprawą, którą kilkanaście dni temu zajęła się ABW, interesowała się nawet Kancelaria Prezesa Rady Ministrów - i to ona, według "Wprost", poprosiła o opinię krakowskiego wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego. Hotel nie odniósł się jeszcze do rewelacji tygodnika.
źródło: wprost.pl
