Po "audycie" 8-letnich rządów PO-PSL politycy złożyli w prokuraturze wiele zawiadomień. Jak na razie śledztwa w tej sprawie kończą się umorzeniami.
Po "audycie" 8-letnich rządów PO-PSL politycy złożyli w prokuraturze wiele zawiadomień. Jak na razie śledztwa w tej sprawie kończą się umorzeniami. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Minął ponad rok, od kiedy w Sejmie przedstawiono tzw. audyt 8-letnich rządów PO-PSL, który szefowa Kancelarii Premiera Beata Szydło podsumowywała słowami o "tsunami niegospodarności". Zapowiadano wówczas nadejście kolejnego tsunami, tym razem uderzającego prokuratorskimi zarzutami i wyrokami sądów. Dziś coraz więcej mówi się jednak o fali umorzeń w postępowaniach dotyczących spraw, którymi politycy PiS chcieli skompromitować konkurencję. W PiS mają już jednak pomysł na przekucie tego w swój sukces.

REKLAMA
– Mam przekonanie graniczące z pewnością, że po dzisiejszych informacjach nikt nie zarzuci nam, że prokuratura działa pod dyktando Prawa i Sprawiedliwości, bo to nieprawda – tak dyskusję o zaskakujących skutkach "audytu" podsumowała w poniedziałkowe popołudnie rzeczniczka prasowa partii rządzącej Beata Mazurek. Szybko spróbowała też narzucić nową narrację w tej sprawie. – Nie wiem, ile spraw zostało zgłoszonych. Nie wiem, jaka była przyczyna umorzeń. Być może to kwestia przedawnienia – oznajmiła.
Więcej na temat efektów tzw. audytu rządów PO-PSL dowiedzieli się ostatnio dziennikarze "Gazety Wyborczej". W niedzielę dziennik opublikował obszerny materiał zatytułowany "Miało być 'tsunami niegospodarności', jest tsunami umorzeń śledztw". Czytamy w nim, iż podejrzenia o niegospodarność rzucane przez PiS na Platformę Obywatelską i Polskie Stronnictwo Ludowe upadają jedno po drugim, gdy za ich weryfikację biorą się śledczy.
Jednak w świetle tych doniesień nie tylko upada twierdzenie, że prokuratura nie działa pod dyktando PiS, jak podkreślała Beata Mazurek. Z nową siłą wybrzmiewa też komentarz byłego premiera, a dziś przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, którym już przed rokiem tak podsumował to, co "dobra zmiana" miała do powiedzenia o jego rządach: