
Nietypowa, ale poruszająca akcja pojawiła się na portalu Zrzutka.pl. Do ludzi dobrej woli jest tam kierowany apel o pomoc dla niejakiego Mańka. Czyli kundelka przygarniętego przez niezbyt zamożnego pana Jacka. Swojego właściciela pies kocha nad życie, ale na innych ludziach i zwierzętach odreagowuje trudne chwile, które los zgotował mu nim trafił do pana Jacka. Z tego powodu Mańkowi grozi nawet przymusowe uśpienie. Jedynym ratunkiem zdaje się pomoc behawiorysty.
Historia tych dwóch niezwykłych kumpli rozpoczęła się w pewien okropnie mroźny lutowy dzień. Pan Jacek uratował Mańkowi życie! Kilkumiesięczny szczeniak został znaleziony na dwudziestostopniowym mrozie. Był przymarznięty do ulicy i jeszcze chwila, a odszedłby z tego świata, samotny i porzucony.
Po przywiezieniu Mańka do domu w głowie Pana Jacka pojawiło się mnóstwo wątpliwości. Rozmyślał, jak uda mu się utrzymać siebie i psa z marnej emerytury, czy wystarczy mu na lekarstwa, czy zapewni maluchowi odpowiednią opiekę? Wszelkie wątpliwości rozwiał sam Maniek, który milionem buziaków przekonał starszego Pana do jedynej właściwej decyzji. Od tamtej pory stali nierozłączni.
Pan Jacek oszczędza na sobie, by móc kupić smakołyki Mańkowi. Robi wszystko by futrzakowi żyło się jak najlepiej. Niestety pies ma znaczące problemy, które leżą w sferze psychicznej. Jest agresywny w stosunku do innych psów, niekiedy też ludzi. Maniek oprócz tego jest psem bardzo emocjonalnym, nadpobudliwym i głośnym. Pan Jacek próbował go wychować, uczyć, tłumaczyć. Bardzo długo się nie poddawał, ale niestety wszystkie próby skończyły się fiaskiem. Padła nawet informacja, że psa powinno się uśpić ze względu na jego psią psychikę. Właściciel nie pozwolił zrobić krzywdy swojemu przyjacielowi i wciąż szuka innych rozwiązań.