Sejm nie głosował dziś nad ustawami o Krajowej Radzie Sądowniczej i Sądach Powszechnych.
Sejm nie głosował dziś nad ustawami o Krajowej Radzie Sądowniczej i Sądach Powszechnych. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Dziś miały się odbyć w Sejmie głosowania nad projektami nowelizacji ustaw o Krajowej Radzie Sądowniczej i o sądach powszechnych. Niespodziewanie okazało się jednak, że głosowania w czwartek się nie odbędą. Za to wcześniej posłowie przegłosowali projekt uchwały posłów Nowoczesnej o tym, że przyszły rok będzie Rokiem Praw Kobiet.

REKLAMA

Walka o niezależność jednego z trzech filarów demokracji, czyli niezależną od polityków władzą sądowniczą została oddalona w czasie. Głosowania, które miał się odbyć dziś zostały odłożone, na razie nie jest znany nowy termin. Projekt Ustawy o Krajowej Radzie Sądowniczej zakłada, że o nominacjach do KRS mają decydować politycy. Dodatkowo kadencja obecnej rady miałaby został automatycznie zakończona.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonują, że to rozwiązanie na wskroś demokratyczne, bo posłowie, którzy są wybrańcami suwerena będą wybierać sędziów. Czyli to niemal tak, jakby to suweren typował, kto ma wejść do rady, a kto nie. Z taką argumentacją nie zgadza się ani opozycja, ani sami prawnicy, którzy projekt ustawy nazywają wprost jako zamach na niezależność władzy sądowniczej.

Podobnie ma się rzecz w przypadku projektu ustawy o sądach powszechnych. Przewiduje on, że minister sprawiedliwości będzie mógł powoływać prezesów sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych bez konieczności uzyskiwania opinii o kandydatach od zgromadzeń ogólnych tych sądów. Innymi słowy Zbigniew Ziobro sam jeden będzie mógł obsadzić na nowo prezesów niemal wszystkich sądów w Polsce i zadbać o to, żeby sądy kierowane przez jego protegowanych wykonywały polecenia płynące wprost z gabinetu ministra sprawiedliwości.

Prawnicy podkreślają, że godzi to w zasadę niezależności sądów i głośno protestują. Dziś miały się w sejmie odbyć głosowania nad projektami, ale z niewiadomych powodów przełożono termin głosowania. Posłowie w zamian za to zajęli się uchwałą ustanawiającą przyszły rok Rokiem Praw Kobiet. Nie wiadomo jeszcze, czy w praktyce oznacza to koniec walki o wprowadzenie całkowitego zakazu aborcji, czy też walka ta dopiero się rozpocznie.