
"Ataki na dziennikarzy niezależnych, w tym zwłaszcza pracujących w TVP"; "od kilkunastu miesięcy polska opinia publiczna doświadcza, czym jest wolność słowa"; "dziennikarze TVP i Polskiego Radia z dużą odwagą wypełniają misję mediów publicznych" – to tylko fragmenty listu otwartego w obronie wolności mediów. Pod dokumentem podpisali się m.in. prawicowi publicyści, a także m.in. Maria Szonert-Binienda.
Jest jasne, że wielu środowiskom, wcześniej dysponującym faktycznym monopolem, to nie w smak. Funkcjonowanie w warunkach prawdziwej konkurencji, z regułami takimi samymi dla wszystkich, jest dużo trudniejsze. Budzą jednak nasz zasadniczy sprzeciw powtarzające się ataki na dziennikarzy niezależnych, w tym zwłaszcza pracujących w TVP. Powtarzają się napaści słowne, których coraz częściej dopuszczają się głównie politycy Platformy Obywatelskiej, zdarzają się ataki fizyczne przeprowadzane przez zwolenników tej samej partii. Próbuje się organizować bojkoty mediów publicznych, jednocześnie bez słowa komentarza pozostawiając agresywne i brutalne działania niektórych mediów komercyjnych, dysponujących dobrami rzadkimi jakimi są koncesje pozwalające na naziemne nadawanie sygnału. Warto przypomnieć, że koncesje te zobowiązują nadawców do zapewnienia rzetelności i pluralizmu w opisie rzeczywistości. Czytaj więcej
