
Krzysztof Zalewski w programie "Dzień Dobry TVN" opowiadał o burzy, która wybuchła po jego piosence "Polsko". Skomentował też swój występ w "Historii Roja", po którym stał się jedną z twarzy polskiej prawicy. Po tym, co powiedział, kto wie – może niejeden prawicowiec pewnie zerwie plakat z filmu ze ściany i wyrzuci jego płyty do kosza.
Prowadząca "Dzień Dobry TVN" Magda Mołek zapytała zwycięzcę drugiej edycji "Idola" o to, czy artyści powinni się angażować w politykę. Chodziło oczywiście o teledysk i piosenkę "Polsko" z gościnnym udziałem Daniela Olbrychskiego, którymi podzielił fanów.

Zalewski żałuje tego, co się stało z filmem "Historia Roja". Był to jego debiut i od razu główna rola. Tłumaczył, że chciał zobaczyć, jak to jest grać w filmie, a nie stać się narzędziem propagandowym.
Na koniec artysta zaapelował do Jarosława Kaczyńskiego.
Źródło: muzyka.onet.pl
