
Darya Safai została wyrzucona przez ochronę z siatkarskiego meczu Polska - Iran w łódzkiej Atlas Arenie. Choć na polskich stadionach możemy zobaczyć transparenty z mniej lub bardziej obraźliwymi hasłami, ona miała takie, które wydaje się być neutralne: "Let Iranian women enter their stadiums" czyli "pozwólcie Irankom wejść na stadiony". To, co spotkało ją w Polsce, świadczy o tym, iż aktywistka ma przed sobą jeszcze długą drogę w walce z dyskryminacją kobiet.
Trudno sobie wyobrazić nam, Polakom, mecze, na które nie mogą wejść kobiety. W Iranie to smutna rzeczywistość. Kobiety nie mogą tam oglądać zawodów sportowych z udziałem mężczyzn. Od 2014 roku próbuje z tym walczyć irańsko-belgijska aktywistka Darya Safai (wtedy aresztowano Ghoncheh Ghavami za wejście na mecz Ligi Światowej w Teheranie). 42-latka z zawodu jest stomatologiem, szefuje też organizacji "Let Iranian Women Enter Their Stadiums!". Za swoją walkę przeciwko reżimowi spędziła też kilka miesięcy w więzieniu. Po wyjściu za kaucją uciekła z mężem do Belgii.
Na wczorajszym meczu w Łodzi usiadła w pierwszym rzędzie, by dobrze było widać transparent z hasłem. Jak relacjonuje portal sportowefakty.wp.pl, pomimo próśb organizatorów - nie schowała go. Ochrona wyprosiła więc ją siłą z hali i zabrała transparent. Po chwili jednak organizator pozwolił jej wrócić. Sprytna aktywistka miała zapasowy transparent i znów go pokazywała na trybunach dokładnie w tym samym miejscu. Organizator już nie interweniował.

Pomimo tego, że napis nikogo tak naprawdę nie obrażał i nie był jakoś kontrowersyjny, regulamin Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej nie pozwala na hasła m. in. polityczne. FIVB pisze o tym w oświadczeniu.
To, że Darya Safai miała zapasowy transparent, jest efektem jej doświadczeń. Miała podobną sytuację 2 tygodnie temu w Pesaro. Irańczycy grali z Włochami. Wtedy ochrona po szarpaninie również ją wyprosiła i zabrała transparent. Na zeszłorocznej olimpiadzie w Rio de Janeiro również walczyła o to by rodaczki mogły chodzić na mecze. 42-latka została po tym nagrodzona przez belgijskiego sekretarza stanu do spraw wyrównywania szans tytułem "Kobiety Pokoju".

Polska wygrała wczoraj z Iranem 3:0. Po sromotnej porażce z Rosją i kilku wcześniejszych przegranych meczach, kibice stracili nadzieję na imprezę finałową Ligi Światowej. Teraz znów są szanse. Jeśli dziś wygrają z USA polecą na turniej Final Six do Brazylii. Początek meczu w Atlas Arenie o 20:25. Zwycięstwo gwarantuje Polakom udział w finale.
Źródło: sportowefakty.wp.pl
