
Od lat wielu twierdzi, że założone przed Kancelarią Premiera w czerwcu 2007 roku "Białe miasteczko" było początkiem końca pierwszego rządu Prawa i Sprawiedliwości, który upadł kilka miesięcy później. W poniedziałek przewodnicząca Forum Związków Zawodowych Dorota Gardias opublikowała list otwarty do Jarosława Kaczyńskiego, w którym przypomina mu, że właśnie mija 10. rocznica założenia "Białego miasteczka". I zwraca uwagę, iż w Polsce znowu panuje atmosfera podobna do tej sprzed dekady.
Dorota Gardias
Przewodnicząca Forum Związków Zawodowych (w latach 2005–2011 przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych) w liście otwartym do Jarosława Kaczyńskiego
"Białe miasteczko" powstało po tym, gdy Dorota Gardias wraz z kilkoma innymi działaczkami pielęgniarskich związków zawodowych 19 czerwca 2007 roku rozpoczęła okupację Kancelarii Premiera. Do takiego kroku kobiety został zmuszone zachowaniem ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego, który odmówił im spotkania w sprawie podwyżek i reformy służby zdrowia. Szybko do ich protestu zaczęły dołączać kolejne pielęgniarki i położne, a później także solidaryzujący się z nimi związkowcy z innych branż. "Białe miasteczko" miało także wsparcie cenionych naukowców i artystów.
Wielki protest przeciwko polityce Prawa i Sprawiedliwości trwał do 15 lipca, gdy "Białe miasteczko" rozformowano. Kilka miesięcy później pierwszy rząd PiS upadł w atmosferze skandalu, w który zamieszani byli członkowie ówczesnej koalicji. Wielu komentatorów twierdziło, iż przegraną w rozpisanych później przedterminowych wyborach PiS zawdzięczało w dużej mierze temu, że sympatię społeczną straciło przez to, jak wcześniej potraktowano pielęgniarki i położne. Przypominając tamte wydarzenia Dorota Gardias ostrzega Jarosława Kaczyńskiego, iż po 10 latach w wielu sprawach sytuacja wygląda podobnie.
źródło: DorotaGardias.info
