Wystarczy rzucić okiem na najnowsze nagłówki artykułów dotyczących sytuacji geopolitycznej Polski, by zacząć się obawiać o europejską przyszłość tego państwa.
Wystarczy rzucić okiem na najnowsze nagłówki artykułów dotyczących sytuacji geopolitycznej Polski, by zacząć się obawiać o europejską przyszłość tego państwa.

Dzięki zbliżającej się wizycie prezydenta USA Donalda Trumpa w Warszawie Prawo i Sprawiedliwość przez najbliższe tygodnie będzie miało okazję udowadniać, iż wcale nie przysparza Polsce problemów na arenie międzynarodowej. Taka narracja z pewnością uwiedzie wielu Polaków, ale wystarczy rzucić okiem na najnowsze nagłówki z informacjami z Europy, by przekonać się, że "dobra zmiana" coraz silniej odrywa Polskę od Zachodu.

REKLAMA
Najświeższego przykładu nie trzeba szukać długo. "Szef MSZ Luksemburga o sytuacji w Polsce: To katastrofa, ojcowie UE nie byli w stanie sobie wyobrazić, że do takiej sytuacji dojdzie" – donosi w środę "Gazeta Wyborcza". – Pod koniec roku trzeba będzie Polsce i Węgrom zadać pytanie, czy chcą zostać w Unii Europejskiej i będą przestrzegać jej zasad, czy pójdą swoją drogą – mówi w tym materiale Jean Asselborn.
O katastrofalnej sytuacji, którą Europa Zachodnia dostrzega nad Wisłą odpowiada też najnowszy "Süddeutsche Zeitung". Renomowane pismo wydawane w Monachium w alarmującym tonie opisuje to, co we wtorek wydarzyło się w Trybunale Konstytucyjnym. "Polski wymiar sprawiedliwości obawia się o swoją niezależność" – dowiaduje się opinia publiczna za Odrą.
"Czechy nie chcą być pariasem Europy jak Węgry i Polska. Zostaliśmy sami?" – czytamy w "Newsweeku". "Słowacja jest w strefie euro, Węgry grają na Rosję, a Czechy nie zamierzają rezygnować z proeuropejskiego kursu i nie przyłączą się do antyniemieckiej i antyfrancuskiej krucjaty. To tyle, jeśli chodzi o twardy front Grupy Wyszehradzkiej" – tygodnik sytuację Polski krótko opisuje krótko i dobitnie.
Ten materiał świetnie wpisuje się w nagłówek, który niedawno pojawił się w "Rzeczpospolitej". "Unia Europejska: Hiszpania w miejsce Polski" – donosił dziennik, który trudno posądzać o przesadną niechęć do "dobrej zmiany". "Środek ciężkości Unii przesuwa się na południe. Sprzyja temu pasywna postawa Warszawy" – dowiadywaliśmy się od brukselskiej korespondentki pisma.
To wszystko wyjątki przeczące regule, że "Polka wstała z kolan"...? "Bez euro Polska będzie na lata przystawką dla Europy" – donosi "Dziennik Gazeta Prawna". "KE: Polska na czwartym miejscu od końca w UE pod względem innowacyjności" – dowiadywaliśmy się z ISB News. "Zielone światło dla Prokuratury Europejskiej. Bez Polski" – informowało Deutsche Welle. "Schulz krytykuje wschód UE: Solidarność to zasada, nie opcja" – cytowała jednego z najbardziej wpływowych polityków Unii Europejskiej ta sam stacja. "Włoski rząd: fundusz spójności nie dla krajów, które nie respektują zasad UE" – donosiła PAP.
I to tylko kilka wybranych nagłówków dotyczących sytuacji geopolitycznej Polski z czerwca. Oczywiście można nazwać je "antypolską propagandą", "manipulacją", czy "nagonką" i zarzucać ich autorom jak najgorsze intencje względem Polski i Polaków. Można jednak też pamiętać o porzekadle, że "jeśli pięć osób mówi ci, że jesteś pijany, to chociaż na wszelki wypadek się połóż"...