Polski śmigłowiec rozbił się niedaleko Padwy. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Polski śmigłowiec rozbił się niedaleko Padwy. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Fot. twitter.com/vvfveneto

Polski śmigłowiec rozbił się niedaleko Padwy we Włoszech. Na szczęście cała sześcioosobowa załoga zdążyła się ewakuować. Maszyna brała udział w kursie standaryzacyjnym APROC (Air Centric Personnel Recovery Operation Course). Helikopter wystartował z lotniska wojskowego Rivolto niedaleko miasta Udine, po kilkunastu minutach lotu uległ awarii.

REKLAMA
Pilot próbował lądować awaryjnie, jednak maszyna uderzyła w ziemię na terenie jednego z gospodarstw rolnego. Na szczęście maszyna spadła z dala od zabudowań.Załodze udało się opuścić śmigłowiec o własnych siłach. Zaraz potem, maszyna eksplodowała i doszczętnie spłonęła. Żadnemu z członków załogi nic poważnego się nie stało.
Rozbita maszyna to PZL W-3 Sokół, śmigłowiec wielozadaniowy produkowany w Świdniku. Jak na razie Ministerstwo Obrony Narodowej nie odniosło się do wypadku.