Mario Balotelli podczas półfinały Euro 2012 Włochy-Niemcy
Mario Balotelli podczas półfinały Euro 2012 Włochy-Niemcy Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Bohater wczorajszego meczu, Włoch Mario Balotelli, zwrócił uwagę nie tylko swoją grą, ale i umięśnionymi plecami z naklejonymi na nie tajemniczymi plastrami. Plastry kinesiotaping, bo o nich mowa, uśmierzają ból i wspomagają regenerację milionów osób na całym świecie. Są zupełnie nieinwazyjne, relatywnie tanie i przede wszystkim skuteczne.

REKLAMA
– Plastry kupują dosłownie wszyscy. Przychodzą do nas osoby, które chcą plastry dla dzieci i niemowląt, jest też sporo osób starszych oraz dorosłych. Niemniej klient nie powinien indywidualnie ich naklejać, bo jeśli uczyni to nieodpowiednio, to one po prostu nie zadziałają. Pomóc powinien w tym rehabilitant, który posiada fachową wiedzę – powiedziała nam pani Małgorzata, sprzedawca w sklepie Fizjomix.
Plastry kinesiotaping w żadnym stopniu nie krępują ruchów, są bowiem bardzo rozciągliwe (ich elastyczność sięga 140 procent). Nie zawierają żadnych substancji, składają się w stu procentach z akrylu. Idealnie przylegają do ciała (mają nawet grubość ludzkiej skóry), są odporne na wodę, nie zauważono działań alergicznych ani też nie ograniczają przepływu powietrza, bo są utkane faliście.
Plastry stosuje się m.in. w zapaleniach ścięgien i ich przyczepów, przy bólach krzyża czy też w problemach rzepkowo-udowych. Oddziałują na mięśnie, stawy, układ limfatyczny i nerwowy. Ich celem jest głównie wspomaganie samoleczenia. Są dostępne w różnych kolorach i długościach. Można w nich chodzić nawet przez kilka tygodni.
Tę niekonwencjonalną metodę leczenia wymyślił japoński chiropraktyk dr Kenzo Kase. Kinesiopating rozlał się na inne kontynenty, do Europy dotarł przed szesnastoma laty.
Korzystać z plastrów może każdy – używają ich kobiety w ciąży, by załagodzić ból w okolicach kręgosłupa, korzystają z nich też amatorzy sportów czy osoby w podeszłym wieku. Zanim jednak zastosuje się plastry kinesiopating zaleca się przejście wstępnych testów. Nie należy też próbować samemu aplikować plastrów, gdyż istnieje aż sześć metod naklejenia. W przypadku wybrania złej nie zadziałają odpowiednio. Ich koszt jest relatywnie niski – pięć metrów plastra kosztuje około 40 złotych, siedemnaście metrów – 125 złotych.
Z plastrów korzystają coraz chętniej wyczynowi sportowcy, narażeni codziennie na zdecydowanie większe obciążenia niż przeciętny człowiek. O wspomnianych plastrach głośno było już podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2008 roku. Wtedy to można było je dostrzec na ciele wielu gwiazd m.in. siatkarki Kerri Walsh.
Zachwycony metodą kinesiotaping był siedmiokrotny triumfator kolarskiego Tour de France Lance Armstrong, który w swojej książce "Liczy się każda sekunda" napisał, że wydawało mu się, iż plastry mają wręcz magiczną moc.
Wspomniany na początku Mario Balotelii to nie jedyny powszechnie znany przypadek w piłce nożnej. Już wcześniej z tej metody regeneracji organizmu korzystał m.in. były reprezentant Anglii, David Beckham.
Wiedza o takich sposobach regeneracji nie ominęła również polskiego futbolu. Komisja Medyczna Polskiego Związku Piłki Nożnej przeprowadza nawet specjalne szkolenia dla klubów z najwyższych klas rozgrywkowych (do II ligi włącznie), by m.in. zaprezentować metodę korzystania z kompensujących plastrów.
– Dla sportowców, którzy są narażeni na naprawdę ogromne obciążenie korzystanie z takich plastrów ma naprawdę znaczący wpływ – tłumaczy Karol Seliga, trener odnowy biologicznej młodzieżowych reprezentacji Polski.
Czy plastry faktycznie działają? Na to pytanie próbowało odpowiedzieć wielu naukowców, przeprowadzając w tym celu różne eksperymenty. W większości przypadków osoby wychodziły zadowolone, bo ból faktycznie zostało uśmierzony. Niemniej nie wszystkie badania zakończyły się pozytywnym wynikiem, toteż istnieją też sceptycy, którzy poprawę tłumaczą przede wszystkim zmianą nastawienia psychicznego.
– Sama miałam naklejony taki plaster. One nie mają w sobie żadnego leku, ale odpowiednio ułożone działają na organizm – nastawiają stawy, korygują. Jako klientka byłam z nich bardzo zadowolona, bo ból przestał mi po nich dokuczać – przyznała pani Małgorzata.