
Może wsadzą mnie do więzienia. No i co? – stwierdził Mateusz Kijowski (podejrzany wyraził zgodę na podawanie pełnych danych i publikację wizerunku) w jednym z wywiadów, których udzielił jeszcze jako lider Komitetu Obrony Demokracji. Od dziś taka więzienna przyszłość rysuje się przed nim całkiem realnie. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy właśnie postawiła mu zarzuty związane z poświadczeniem nieprawdy w fakturach wystawianych KOD i przywłaszczeniem 121 tys. zł.
Wraz z Mateuszem Kijowskim prokuratorskie zarzuty usłyszał także były skarbnik Komitetu Obrony Demokracji Piotr C. To skutek afery, która wybuchła kilka miesięcy temu, gdy media w serii publikacji ujawniły, iż należąca do Mateusza Kijowskiego firma MKM-Studio wystawiała kierowanej przez niego organizacji faktury opiewające na niebagatelne kwoty.
Teraz Prokuratura Okręgowa w Świdnicy zarzuca Mateuszowi Kijowskiemu i Piotrowi C., że działając wspólnie i w porozumieniu w marcu 2016 roku poświadczyli nieprawdę w kilku takich fakturach, które MKM-Studio wystawiło Komitetowi Społecznemu KOD i Stowarzyszeniu KOD. Zdaniem śledczych, dokumenty te dotyczyły usług informatycznych, których firma Mateusza Kijowskiego tak naprawdę nie wykonała.
Prokuratura Okręgowa w Świdnicy
ws. zarzuty wobec byłego przewodniczącego i byłego skarbnika KOD
Jak podkreśla Prokuratura Okręgowa w Świdnicy, za przestępstwo zarzucane Mateuszowi Kijowskiemu i Piotrowi C. grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
