Szczyt hipokryzji. Ambasada w Egipcie odmówiła wizy dziecku, które miało przejść w Polsce operację twarzy

Pracownicy placówki dyplomatycznej w Kairze odmówili wydania wizy obywatelowi Egiptu, który chciał przyjechać do Polski z synem na operację plastyczną twarzy.
Pracownicy placówki dyplomatycznej w Kairze odmówili wydania wizy obywatelowi Egiptu, który chciał przyjechać do Polski z synem na operację plastyczną twarzy. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta
Co chwila organizowane są zbiórki pieniędzy, żeby jakieś polskie dziecko mogło wyjechać na operację raka, oczu, serca do którejś z najlepszych klinik na świecie. Tymczasem polska ambasada odmówiła wydania wizy dla Egipcjanina i jego syna, który chciał przyjechać do Polski na operację plastyczną twarzy.


Tą historią żyła cała Polska. Król Arabii Saudyjskiej, czyli państwa na wskroś muzułmańskiego opłacił operację bliźniaczek syjamskich z Janikowa, małej miejscowości w województwie kujawsko-pomorskim. Dziewczynki wraz z matką na koszt Abdullah ibn Abdulaziza al Saud nie tylko mogły polecieć do jednej z najlepszych saudyjskich klinik, ale monarcha wziął na siebie wszystkie wydatki związane z przeprowadzeniem udanego rozdzielenia Darii i Olgi Dąbrowskich.


Jak polskie dzieci wyjeżdżają, to dobrze...
To nie koniec, po udanej operacji król i państwo Dąbrowscy spotykali się jeszcze kilkukrotnie, także na polskiej ziemi. Może dlatego, że monarcha jako głowa państwa nie musiał ubiegać się o polską wizę. Król dbał nie tylko o rodzinę bliźniaczek, ale i całe Janikowo, któremu dał 600 tysięcy dolarów na budowę Międzynarodowego Centrum Promocji i Dialogu. Gdy król zmarł, całe Janikowo okryło się żałobą.

Polskie dzieci nie od dziś jeżdżą za granicę na leczenie. "Emil leci na operację do USA, udało się zebrać 7 mln złotych", "Mała Lenka pojedzie na operację do USA. Pomogli też widzowie TVP Info", "Jest 6 mln złotych na operację Zuzi. Dziewczynka poleci do USA" – to tylko niektóre z nagłówków, jakie w ostatnich latach rozpalały emocje czytelników. Dzięki darczyńcom uratowano zdrowie wielu polskich dzieci. Gdyby nie ludzka ofiarność, nie wiadomo, co by się stało z Lenką, Zuzią czy Emilem. Wyjechały, bo udało się zebrać pieniądze. Wyjechały, bo dostały amerykańską wizę. Nikt nie odmawiał im prawa do leczenia.


Wydawać by się mogło, że wydanie takiej wizy to czysta formalność. Wiadomo, że dziecko z opiekunem nie jedzie po to, żeby zasilić miejscową społeczność imigrantów. Jedzie tam, gdzie spodziewa się znaleźć pomoc medyczną i gdy tylko będzie możliwe, wróci zdrowe do swojej rodziny. Jednak jak się okazuje, takie myślenie nie jest oczywiste dla pracowników polskich placówek dyplomatycznych.

... jak do Polski mają przyjechać dzieci, to źle
Polska ambasada w Kairze odmówiła obywatelowi Egiptu wizy wyjazdowej do Polski. Nie chciał lecieć sam, miał być opiekunem swojego syna. Ten miał umówioną wizytę na 3 sierpnia w klinice chirurgii plastycznej w Polanicy Zdroju. Dlaczego akurat w Polsce? Jego ojciec pracuje w hotelu, gdzie przyjeżdża wielu polskich turystów, chciał przy tej okazji poznać nasz kraj. Gdy on z synem lecieliby do Warszawy, jego żona wraz z dwójką pozostałych dzieci czekaliby w napięciu na wiadomości, jak się udała operacja.

Tymczasem pracownik ambasady uznał, że Omar Abdelkader Ebrahim podał niewiarygodne informacje i nie ma pewności, czy będzie chciał opuścić Polskę jeszcze przed upływem terminu ważności wizy. Zwracano też uwagę na to, że Omar nie wykazał, z czego będzie żył na terytorium Polski. Nie pomogło przedstawienie dowodu płaty zaliczki za operację dziecka i oświadczenie Polki (pragnącej zachować anonimowość), która zdecydowała się wysłać zaproszenie dla Egipcjanina i zagwarantować mu w Polsce dach nad głową i wyżywienie.

Polka w rozmowie z portalem money.pl nie kryła złości. Mówiła o rozczarowaniu dziecka, które nie może zrozumieć, dlaczego nie chcą go wpuścić do kraju, w którym miało dostać „nową” twarz. Rozżalona Polka nie potrafiła też wytłumaczyć mu, jak to jest, że Polacy tak tłumnie i bez problemu przyjeżdżają do Egiptu, a jemu odmówiono prawa wjazdu do Polski.

Hipokryzja po polsku
Nie był to pierwszy przypadek, gdy polska placówka odmówiła wydania wizy bez żadnego rozsądnego uzasadnienia. Do Krakowa miał przyjechać pakistański przedsiębiorca, który miał zainwestować niemałe pieniądze w solarne ławki, stworzone przez pewien krakowski startup. Chciał na miejscu zobaczyć ławki i podpisać umowę dystrybucyjną. Nie podpisze, nie zobaczy, bo nie dostał wizy.

Odmowy wydania wizy świetnie wpisują się jednak w ogólny trend polityczny, przyjęty przez rządzące Prawo i Sprawiedliwość. Niechęć do uchodźców podsycana przez polityków partii rządzącej już sprawiła, że tak jak jeszcze kilka lal temu ponad 70 proc. Polaków opowiadała się za przyjęciem uchodźców, tak dziś proporcje całkowicie się odwróciły. Na ulicach bojówki ONR, ale i zwykli Polacy krzyczą o Polsce dla Polaków i w ostrych słowach wyrażają niechęć wobec obcych, których często nawet na oczy nie widzieli. Jednak odmowa wizy wjazdowej dla chorego dziecka to nie tylko „nowa jakość”. To szczyt hipokryzji.

źródło: money.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta
0 0Przekop mierzei przyciąga turystów. Nie wszyscy się cieszą
0 0Będzie nowy serial w świecie "Star Wars". Jest mroczny zwiastun

TRAGEDIA W TATRACH

ANETA OLENDER 0 0"Ludzie mają to gdzieś". Demontaż krzyża na Giewoncie to absurd, problem tkwi gdzie indziej
0 0Dzieci, dwie kobiety i Czech. Wiadomo, kim były osoby, które zginęły w Tatrach

TYLKO W NATEMAT

ELIZA MICHALIK 0 0Przestańcie mówić o “farmie trolli”. Oto, czym naprawdę jest afera w resorcie Ziobry
NOWE INFORMACJE 0 0Tak małżeństwo Szmydt wspólnie mogło niszczyć sędziów na Twitterze

DZIEJE SIĘ

0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem