Dwa lata milczenia Pierwszej Damy. To dlatego każdy drobny gest Agaty Kornhauser-Dudy robi na Polakach takie wrażenie

Andrzej Duda jeszcze jako kandydat PiS na prezydenta wraz z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą
Andrzej Duda jeszcze jako kandydat PiS na prezydenta wraz z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta
Porównywano ją do księżnej Diany, miała być aktywna jak Michelle Obama, nazywano ją polską Claire Underwood. Jednak Agata Kornhauser-Duda milczy już prawie od dwóch lat. Dlatego media karmią się jej nowymi sukienkami, toczkami i drobnymi gestami. W niektórych doszukują się nawet próby buntu. – Ona dusi się w tym gorsecie. Wyraźnie Agata Duda czeka na swój czas – stwierdza w rozmowie z naTemat medioznawca Wiesław Godzic.


Agata Kornhauser-Duda przebojem albo przypadkiem znów wdarła się na jedynki gazet i zajęła pierwsze miejsca witryn internetowych. Zignorowała, czy zwyczajnie nie zauważyła dłoni prezydenta Donalda Trumpa, którą ten na pożegnanie skierował w jej stronę? – to pytanie zadaje sobie dziś wielu.
Ten gest sprawił, że część osób widzi w polskiej Pierwszej Damie feministkę, która najpierw wolała uścisnąć dłoń Melanii Trump. I w ten sposób pokazać swój stosunek do prezydenta USA, któremu zarzuca się szowinizm. O tym, jakie były intencje Agaty Kornhauser-Dudy zapewne się nie dowiemy. Bo Pierwsza Dama od prawie dwóch lat konsekwentnie milczy. Unika dziennikarzy, nie udziela wywiadów. Chociaż nie można jej zarzucić, że nie angażuje się w działalność charytatywną. – Tak czy inaczej, funkcjonuje na zdjęciu, na obrazku – słyszę od specjalisty ds. wizerunku.

Dama milczy

Wreszcie będziemy mieć "zachodnioeuropejską" Pierwszą Damę: piękną, inteligentną, wysoką – krzyczały nagłówki bulwarówek. Porównywano jej posągową aparycję z wyglądem poprzedniczki, Anny Komorowskiej. Wiele osób pokładało w Agacie Kornhauser-Dudzie ogromne nadzieje. Zresztą sama dała powody.


W lutym 2015 roku podczas konwencji "Dobra zmiana" odważnie stwierdziła: "Oponenci cały czas się zastanawiają, kto stoi za Andrzejem Dudą, bardzo obawiają się pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego i tego, że to on stoi za moim mężem. Nie wiem, dlaczego są tacy strachliwi – no z całym szacunkiem, panie prezesie, ja się pana nie boję" – te słowa skierowała do siedzącego na sali Jarosława Kaczyńskiego. Później nie omieszkała stanowczo dodać: "Powiem państwu jedno: za Andrzejem stoję ja i moja córka". Rozległy się brawa.


Tę odwagę docenili zarówno dziennikarze, jak i Polacy. Nie dość, że ładna to i stanowcza, i samodzielna. To było jedno z ostatnich wystąpień, które Pierwsza Dama wygłosiła do tak licznego audytorium (licząc także tych siedzących przed telewizorami w domach). Od prawie dwóch lat Agata Kornhauser-Duda nie udzieliła żadnego wywiadu (mimo wielu próśb). Dlatego w bulwarówkach i internecie funkcjonuje przeważnie jako dama od sukienek, toczków, gestów. Dziennikarze chwytają za pióra, kiedy tylko Agata Kornhauser-Duda stanie się bohaterką sytuacji, która choć trochę wymyka się schematom. Oto te, o których było najgłośniej.


Allen zamiast "Smoleńska"
Kiedy cała rządowa śmietanka wraz z prezydentem Dudą zasiadła w wygodnych kinowych fotelach, by obejrzeć "Smoleńsk" (w reżyserii Antoniego Krauzego), Pierwsza Dama śmiała się z żartów Woody'ego Allena, które zaserwował w "Śmietance towarzyskiej" . Media skrzętnie donosiły, że seanse obu filmów rozpoczynały się o podobnej godzinie. Można było przeczytać, że Agata Duda wraz z córką były w cudownych nastrojach. Posypały się komentarze i wirtualne brawa: "Nie dziwię się";"Lepiej na Allena, niż na propagandowy gniot"; "No i słusznie. Prezydentowa jest za stara na bajki"; "Bardzo dobrze, że nie była. Brawo!". "Polityka" zauważyła, że Pierwsza Dama nie towarzyszyła Andrzejowi Dudzie również na premierze "Historii Roja". I w pewnych kręgach zdobyła za to uznanie.

"Z uśmiechem"

Podobnie było zresztą w styczniu. Prawica krytykowała Jurka Owsiaka i WOŚP, dlatego gest prezydenta i jego małżonki mógł się nie spodobać. Andrzej Duda przekazał na licytację spinki do mankietów, a Agata – zdjęcie. I to jakie. Na fotografii widzimy, jak Pierwsza Dama zmierza w kierunku biskupów, jednocześnie kłaniając się.

Zdjęcie podczas powitania papieża Franciszka na płycie lotniska na krakowskich Balicach wykonał Jacek Łabędzki. Fotografia szybko stała się hitem internetu i pretekstem do memów. Jej przekazanie na licytację WOŚP pokazało, że prezydentowa ma spoty dystans. Ostatecznie, zdjęcie z autografem Agaty Dudy i dedykacją ("z uśmiechem :)"), wylicytowano za 200 tys. zł. Pierwsza dama spotkała się zarówno z jego autorem, jak i nabywcą.

Puste krzesło zamiast damy

W kwietniu 2016 roku wszyscy zachodzili w głowę, co takiego stało się z Pierwszą Damą i dlaczego nie towarzyszy mężowi w czasie uroczystości smoleńskich na Wawelu.
Andrzej Duda zjawił się tam w towarzystwie Marty Kaczyńskiej i jej córek. Wszystkich intrygowało puste krzesło. I zaczęły się spekulacje, wreszcie dziennikarze poinformowali, że Pierwsza Dama jest po prostu chora. Resztki wątpliwości rozwiała jej wieczorna wizyta (wraz z mężem) w warszawskiej archikatedrze.

Bez rozgłosu, z obawami?
Wiele osób próbowało już odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Agata Duda woli milczeć. Teorii jest co najmniej kilka. Jedni mówią, że woli działać bez rozgłosu, inni twierdzą, iż ma poglądy zupełnie inne niż jej mąż. – Najprostsze wytłumaczenie jest takie, że jej nie wolno mówić. Może zabronił jej prezes, którego się nie boi, może mąż? – zastanawia się medioznawca Wiesław Godzic. I przypomina, by nie zgubić kontekstu. Czyli pamiętać, że Agata Kornhauser-Duda podobnie jak prezydent ma krakowskie korzenie, ale pochodzi z bardziej liberalnej rodziny.

Brat Agaty – Jakub Kornhauser w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" relację rodziny Kornhauserów i Dudów zobrazował porównaniem: "to jak niebo i ziemia". Ci piersi są liberalni, drudzy – konserwatywni.
Wiesław Godzic
medioznawca z SWPS

Kornhauserowie są wyraźną opozycją. To jest głęboka inteligencja, lewicująca. Sądzę, że gdyby teraz mieli stanąć na ślubnym kobiercu, to może nie zrobiliby tego. Może ta różnica byłaby zbyt duża? Jak długo można być tak tłumionym? Jest "królową Polski" i wielką niemową. Ona się dusi w tym gorsecie. Wyraźnie Agata Duda czeka na swój czas.

Wiesław Godzic twierdzi, że drobne gesty Pierwszej Damy to wciąż żadne działanie. – To są tylko drobne geściki. Ja chcę, żeby pani Agata Kornhauser-Duda przedstawiła swój program sprawowania urzędu razem z mężem. Polacy się tego domagają. Myślę, że ona mogłaby zrobić wiele dobrego – zaznacza.