
Nie milkną echa wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa w Polsce. Szczególne wrażenie na opinii publicznej zrobiło przemówienie prezydenta na placu Krasińskich, w którym Trump (a raczej ci, którzy pisali to przemówienie) zabłysnął znajomością historii Polski, a słowo "Bóg" pojawiało się w prawie co trzecim zdaniu. Niektórym się to spodobało, ale są także tacy, którzy oczekiwali czegoś zupełnie innego.
W swoim facebookowym poście ksiądz Grzegorz Kramer pisze o wystąpieniu Trumpa i powoływaniu się przez niego na Boga i wartości chrześcijańskie. "Zawsze jestem bardzo ostrożny, kiedy ktoś w polityce powołuje się na Boga. Z góry włącza mi się w takim przypadku czerwona lampka. Wolę kiedy politycy mówią o uczciwości, zwykłej ludzkiej takiej, a później pokazują to w swoich decyzjach" - pisze ks. Kramer.
Na swoim blogu zwraca też uwagę na niektóre porównania pojawiające się przy okazji wizyty amerykańskiego prezydenta.
Ks. Grzegorz Kramer
Pod postem pojawiło się wiele ciepłych komentarzy, ale niektórzy uparcie bronią odwoływania się do Boga przez polityków.
Nie lubimy, kiedy kościół miesza się w politykę i próbuje rozdawać w niej karty. Jeśli podobna zasada działałaby w drugą stronę, z pewnością i Kościół i polityka by na tym zyskały. Niestety, jak wiemy, tak to nie działa.
