Donald Trump dużo mówił w swoim przemówieniu o Bogu. Jednak czy naprawdę trzeba go mieszać w politykę?
Donald Trump dużo mówił w swoim przemówieniu o Bogu. Jednak czy naprawdę trzeba go mieszać w politykę? Fot. facebook.com/grzegorzkramer

Nie milkną echa wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa w Polsce. Szczególne wrażenie na opinii publicznej zrobiło przemówienie prezydenta na placu Krasińskich, w którym Trump (a raczej ci, którzy pisali to przemówienie) zabłysnął znajomością historii Polski, a słowo "Bóg" pojawiało się w prawie co trzecim zdaniu. Niektórym się to spodobało, ale są także tacy, którzy oczekiwali czegoś zupełnie innego.

REKLAMA

W swoim facebookowym poście ksiądz Grzegorz Kramer pisze o wystąpieniu Trumpa i powoływaniu się przez niego na Boga i wartości chrześcijańskie. "Zawsze jestem bardzo ostrożny, kiedy ktoś w polityce powołuje się na Boga. Z góry włącza mi się w takim przypadku czerwona lampka. Wolę kiedy politycy mówią o uczciwości, zwykłej ludzkiej takiej, a później pokazują to w swoich decyzjach" - pisze ks. Kramer.

Na swoim blogu zwraca też uwagę na niektóre porównania pojawiające się przy okazji wizyty amerykańskiego prezydenta.

Widziałem i słuchałem wczoraj ludzi, którzy mówiąc o Trumpie, zachowywali się jakby widzieli samego Mesjasza, który przyjechał nas wyrwać ze zła. Słyszałem ludzi, którzy porównywali tę wizytę do wizyty Jana Pawła II w 1979 roku, który wzywał Ducha Świętego nad Polską. Można iść w takie wielkie porównania i obrazy, ale przecież kolejnego dnia trzeba się obudzić i spojrzeć innym ludziom w twarz… Czytaj więcej

Ks. Grzegorz Kramer

Pod postem pojawiło się wiele ciepłych komentarzy, ale niektórzy uparcie bronią odwoływania się do Boga przez polityków.

Nie lubimy, kiedy kościół miesza się w politykę i próbuje rozdawać w niej karty. Jeśli podobna zasada działałaby w drugą stronę, z pewnością i Kościół i polityka by na tym zyskały. Niestety, jak wiemy, tak to nie działa.