
Już w nocy z niedzieli na poniedziałek na Krakowskim Przedmieściu rozpoczęły się przygotowania do kolejnego wiecu smoleńskiego PiS. Policjanci, według jednej z manifestantek rzekomo na polecenie Biura Ochrony Rządu, usunęli legalne manifestacje Obywateli Solidarnych w Akcji i Obywateli RP. Wszytko po to, żeby nie dopuścić do kontrmanifestacji, gdy będzie się odbywał comiesięczny wiec PiS pod Pałacem Prezydenckim.
REKLAMA
Ten scenariusz powtarza się już od wielu miesięcy – z jednej strony idzie pochód członków i sympatyków partii z Jarosławem Kaczyńskim na czele, z drugiej czekają na nich ci, którzy protestują przeciwko upartyjnieniu katastrofy smoleńskiej. PiS twierdzi, że jego wiec to uroczystości religijne, a nie-PiS o robieniu polityki na trumnach rodziny i przyjaciół. Obie spotykają się co miesiąc na Krakowskim Przedmieściu.
Z miesiąca na miesiąc spotkaniom towarzyszy coraz większe zaangażowanie policji. Nie inaczej jest i teraz.
Już od niedzieli wieczór Krakowskie Przedmieście przygotowywane jest niczym na bitwę. Trakt został przedzielony barierkami, policjanci pilnują, żeby nikt nie zakłócał budowy "umocnień". Wszystko po to, żeby poseł Jarosław Kaczyński mógł, jak co miesiąc, stanąć przed Pałacem na drabince i mówić o "dochodzeniu do prawdy".
Miesiąc temu doszło do tego, że policjanci siłą usuwali pokojowo protestujących działaczy Obywateli RP i tych, którzy przyszli zaprotestować przeciwko upartyjnieniu katastrofy. Wśród zatrzymanych był między innymi Władysław Frasyniuk, legendarny członek NSZZ "Solidarność". Frasyniuk także na dziś zapowiedział swój udział w proteście. Obok niego miał stanąć także Lech Wałęsa, jednak z przyczyn zdrowotnych przyjazd byłego prezydenta został odwołany.
