
Obrońcy "prawdziwych" wartości rodzinnych - Prawo i Sprawiedliwość - dają kolejny przykład swojej hipokryzji. Były przewodniczący rady miasta w podwarszawskich Markach i asystent europosła PiS latami znęcał się nad żoną, zmuszał do prostytucji i groził zabraniem dziecka. Marcin P. właśnie usłyszał zarzuty.
"Dał mi telefony, powiedział, że to są telefony z ogłoszeniami, że mam umawiać klientów na spotkania towarzyskie.
Byłam bardzo przerażona i wystraszona tym wszystkim. Potem w domu mówiłam mu, że ja tam nie chcę jeździć, ale on tego nie słuchał."
"Zawsze przy awanturach do mnie krzyczał: "Brudna szmato, wypier... do burdelu, tam jest twoje miejsce". Jak nie chciałam jechać, to mówił, że mnie wypier... z domu. "To nie jest twój dom, wypier... Nie chcesz, to wypier... z domu".
Przychodził o dwudziestej czwartej do domu, od razu krzyczał: "Wstawaj, brudna szmato, nie będziesz spać". Wyzywał mnie od różnych k... Później to już tylko były bicia. I to się wszystko odbywało przy dzieciach."
