Skandal w PiS. Asystent europosła miał znęcać się nad swoją żoną i zmuszać ją do prostytucji. Usłyszał zarzuty. Grozi mu 15 lat więzienia.
Skandal w PiS. Asystent europosła miał znęcać się nad swoją żoną i zmuszać ją do prostytucji. Usłyszał zarzuty. Grozi mu 15 lat więzienia. Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta

Obrońcy "prawdziwych" wartości rodzinnych - Prawo i Sprawiedliwość - dają kolejny przykład swojej hipokryzji. Były przewodniczący rady miasta w podwarszawskich Markach i asystent europosła PiS latami znęcał się nad żoną, zmuszał do prostytucji i groził zabraniem dziecka. Marcin P. właśnie usłyszał zarzuty.

REKLAMA
Gehenna trwała 8. Żona oskarżonego, Agnieszka P., zwierzyła się ze wszystkiego reporterce "Uwagi!" TVN. – Marcin jechał na motorze. Podjechał do mnie i mnie zaczepił. Zatrzymałam się, porozmawiałam z nim, wydał się sympatyczny. Pomyślałam sobie, że "kurczę, jaki fajny mężczyzna" – tak poznali się w 2005 roku – Wydał się takim inteligentnym mężczyzną, dżentelmenem. Był bardzo dobrze wychowany – piekło kobiety zaczęło się niedługo później.
Miała problemy w pracy i zaszła w ciążę. To nie przeszkodziło mężczyźnie ją wykorzystywać. Zabrał ją do rzekomo nowego mieszkania. Siedziało tam kilka kobiet.
Agnieszka P.

"Dał mi telefony, powiedział, że to są telefony z ogłoszeniami, że mam umawiać klientów na spotkania towarzyskie.
Byłam bardzo przerażona i wystraszona tym wszystkim. Potem w domu mówiłam mu, że ja tam nie chcę jeździć, ale on tego nie słuchał."

Straszył ją, że po urodzeniu dziecka - zabierze je od niej, jeśli nie będzie robić, tego co jej każe. Seks z klientami uprawiała do siódmego miesiąca ciąży.
Po porodzie było jeszcze gorzej. Marcin P. bił swoją żonę, groził, że zrzuci noworodka ze schodów, chciał ją wyrzucić z domu – Brudna szmato, wypier... do burdelu, tam jest twoje miejsce – relacjonuje Agnieszka P. Zmuszał ją do prostytucji o każdej porze dnia i nocy – Wstawaj, brudna szmato, nie będziesz spać. W 2009 roku zmusił ją również do ślubu.
Agnieszka P.

"Zawsze przy awanturach do mnie krzyczał: "Brudna szmato, wypier... do burdelu, tam jest twoje miejsce". Jak nie chciałam jechać, to mówił, że mnie wypier... z domu. "To nie jest twój dom, wypier... Nie chcesz, to wypier... z domu".
Przychodził o dwudziestej czwartej do domu, od razu krzyczał: "Wstawaj, brudna szmato, nie będziesz spać". Wyzywał mnie od różnych k... Później to już tylko były bicia. I to się wszystko odbywało przy dzieciach."

Kobieta nie zgłaszała sprawy na policji - ze wstydu przed dziećmi (miała córkę z poprzedniego związku) oraz strachu przed mężem. Zmieniła zdanie, gdy Marcin P. kandydował na burmistrza Marek. Nie wygrał, ale został akredytowanym w Brukseli asystentem europosła PiS. Wtedy kobieta założyła niebieską kartę.
W końcu do sądu trafił akt oskarżenia. 42-latkowi grozi do 15 lat więzienia. Marcin P. usłyszał zarzuty o znęcanie się nad żoną, stręczycielstwa i czerpania korzyści finansowych z prostytucji oraz o podrabianie podpisów swojej żony na kilkudziesięciu dokumentach. Również świadkowie potwierdzili, że byli zastraszani. Mężczyzna powoływał się na znajomości ze świata polityki, miał też wpływać na decyzję prokuratury. Śledczy jednak nie dali wiary jego wyjaśnieniom. Uznali, że są nielogiczne i wzajemnie sprzeczne.
Źródło: uwaga.tvn.pl