Posłowie PiS zapowiadają wprowadzenie poprawki do projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. W praktyce jednak może się okazać, że to tylko kosmetyczna zmiana z której nic nie wynika.
Posłowie PiS zapowiadają wprowadzenie poprawki do projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. W praktyce jednak może się okazać, że to tylko kosmetyczna zmiana z której nic nie wynika. Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Gazeta

Po fali protestów, jaka przetoczyła się przez Polskę gdy PiS zapowiedział zmiany w sądownictwie, posłowie partii Jarosława Kaczyńskiego zapowiedzieli wprowadzenie zmiany do projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. Według nieoficjalnych doniesień, sędziów do SN ma rekomendować Krajowa Rada Sądownictwa. Ale uwaga – jest pewien haczyk.

REKLAMA
Projekt ustawy o Sądzie Najwyższym jest dość powszechnie krytykowany jako niekonstytucyjny i podważający zasadę trójpodziału władzy. Przeciwko zmianom w prawie w ostatnich tygodniu protestowały tysiące Polaków. Jak podała Polska Agencja Prasowa, posłowie PiS przygotowali poprawkę do projektu ustawy.
Według nieoficjalnych doniesień, po poprawkach to nie minister będzie powoływał członków Sądu Najwyższego, tylko Krajowa Rada Sądownictwa.
Problem w tym, że dopiero co Prawo i Sprawiedliwość kolanem przepchnęło ustawę o KRS. Ustawa czeka tylko na podpis prezydenta Andrzeja Dudy. Jeśli ją podpisze, to Sejm, w którym większość ma dziś PiS będzie wybierać nowych członków KRS. Trudno przypuszczać, żeby wybrana przez posłów PiS rada powoływała później na członków SN sędziów, którzy byliby w jakikolwiek sposób krytyczni wobec rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Jedyna nadzieja w tym, że Andrzej Duda nie podpisze ustawy o KRS. Prezydent wyrażał już publicznie wątpliwości co do konstytucyjności jej zapisów, ale wciąż nie podjął decyzji w sprawie np. ewentualnego weta. Może ją zawetować, albo odesłać do zbadania przez Trybunał Konstytucyjny, całkowicie zdominowany przez sędziów nominowanych przez PiS.
źródło: gazeta.pl