
Stojąc w niedzielę wśród tłumu sympatycznych i uśmiechniętych ludzi pod Sejmem starałem się coś usłyszeć. Ktoś przemawiał. Grały wuwuzele, Dolatywały oderwane słowa: wolność, PiS, demokracja, sądy. Potem okazało się, że nie wszystkich którzy chcieli dopuszczono do głosu, a z kolei tych co dopuszczono nie powinno się dopuszczać, bo się skompromitowali kiedyś.
REKLAMA
Jeden pies - i tak nie było słychać. Pomyślałem, że to się nigdy nie uda. Że następnym razem może przemówi 15 proc. więcej lewicy, za to 8 proc. mniej PO albo odwrotnie, może mówców będzie 9 lub 25, powiedzą to samo, ale i tak nikt nie załatwi profesjonalnego nagłośnienia i nadal nie będzie nic słychać, pogwiżdżemy, spotkamy znajomych, pomachamy flagą i wrócimy do domu, gdzie się wkurzymy, bo było nas 10 albo 15 tysięcy, a mówią ze 5.
Nikogo natomiast nie wkurza, że znowu nie ma słów dających moc. Oraz nagłośnienia.
Nie potrzebujemy jeszcze więcej mówców, których i tak nie słychać - mówiących, że nie zgodzimy się, że to skandal, że koniec, że będą namawiać prezydenta do zawetowania, bo i tak mówią to samo, tak samo ich nie słychać.
Nie potrzebujemy jeszcze więcej mówców, których i tak nie słychać - mówiących, że nie zgodzimy się, że to skandal, że koniec, że będą namawiać prezydenta do zawetowania, bo i tak mówią to samo, tak samo ich nie słychać.
Potrzebujemy jednego, który roztoczy wizję. Powie jak Martin Luther King: – Miałem sen...
(A gdyby zamiast tego mówił: - Nie zgadzamy się na rażące naruszenia demokracji), powie nam jak trener w amerykańskim filmie przed meczem: - Nie chodzi o talent, ale o serce. Nie oddadzą nam tego bez walki. Musimy wyjść i im to zabrać. Zabrać!"
(A gdyby zamiast tego mówił: - Nie zgadzamy się na rażące naruszenia demokracji), powie nam jak trener w amerykańskim filmie przed meczem: - Nie chodzi o talent, ale o serce. Nie oddadzą nam tego bez walki. Musimy wyjść i im to zabrać. Zabrać!"
Powie nam jak Churchill: – Będziemy walczyć na plażach, na polach, na ulicach, będziemy walczyć na wzgórzach; nigdy się nie poddamy. Powie coś, co w nas zostanie i pójdziemy walczyć i nigdy się nie poddamy. I może będzie wreszcie nagłośnienie do jasnej cholery. Bo słowa mają moc – niech to ktoś wreszcie zauważy. I potrzebują nagłośnienia.
Leszek Talko