
Kiedy pokazuje ten gest jak na zdjęciu powyżej, wiadomo, że wypowie równie wyuczone na pamięć zdanie-slogan. Kiedy przechyla głowę na bok, wcale nie okazuje, że słucha wyborców. To oznaka bezradności i proszenie o pomoc. Tak odczytują wystąpienia premier Beaty Szydło eksperci zajmujący się mową ciała i gestykulacją.
Lubimy gestykulację w wystąpieniach publicznych, dlatego politycy i mówcy są trenowani w mowie ciała. Bardziej ufamy również osobom, które podkreślają słowa gestami. Brak gestykulacji wydaje nam się podejrzany. Premier Szydło nie należy do ekspresyjnych osób, więc musiała trenować używanie rąk podczas przemówień. Wiadomo, że łatwiej wyćwiczyć spójną gestykulację osobie, która na co dzień dużo mówi ciałem. W przypadku ludzi statycznych jest to dłuższy proces wymagający czasu i treningu. Jeśli czasu na trening nie ma to lepiej nie iść w sztuczność, bo zarówno przemawiający jak i publika będą się męczyć.
Teraz najważniejsze. Wspominając o niesprawiedliwych sądach i politykach własnego ugrupowania premir Szydło kilkakrotnie odwraca głowę pokazując prawy profil. To podczas słów o temidzie "rzadko widziała przestępstwa popełniane przez silnych. Za to słabi nie zawsze mogli liczyć na sprawiedliwość". – Odwracanie się prawym profilem to oznaka dystansowania się psychicznego od omawianej tematyki – przekonuje tymczasem ekspertka.
Na początku trzeciej minuty orędzia premier oblizuje usta. Co według specjalistów świadczy o dyskomforcie i silnym lęku. To zrozumiałe, moment był trudny z powodu odbywających się masowych protestów w całej Polsce. Kiedy wspomina o totalnej opozycji, marszczy czoło ściągając brwi ku dołowi – klasyczna szczera niechęć zgodna z prawem Miltona Ericksona (tutaj wyjaśnienie tej znanej na całym świecie teorii) .
