Premier Beata Szydło próbowała przypisać wszystkie zasługi za budowę zbiornika w Świnnej Porębie rządowi PiS. Internet szybko odkrył prawdę.
Premier Beata Szydło próbowała przypisać wszystkie zasługi za budowę zbiornika w Świnnej Porębie rządowi PiS. Internet szybko odkrył prawdę. Fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta

Premier Beata Szydło uroczyście otworzyła dziś zbiornik w Świnnej Porębie. I zapewne nie przyciągnęłoby to uwagi Polaków, gdyby tylko szefowa rządu nie postanowiła dość istotnie minąć się z prawdą, Prawu i Sprawiedliwości przypisując całe zasługi za tę niezwykle ważną dla bezpieczeństwa mieszkańców Małopolski inwestycję. – To, co nie udało się w ciągu 30 lat, udało się zrealizować nam przez 2 lata rządów– oznajmiła Szydło. A internet natychmiast przypomniał sobie, jak było na prawdę.

REKLAMA
To nie był pierwszy raz, gdy jakiś polityk Prawa i Sprawiedliwości pojawił się na otwarciu wielkiej inwestycji tylko po to, by odcinać kupony od pracy poprzedników. Przez ostatnią dekadę w Polsce budowano nową infrastrukturę na potęgę, więc po rządach Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego ekipa "dobrej zmiany" dostała w spadku kilka miejsc, w których trzeba było tylko dokończyć prace i przeciąć wstęgę. Dotąd tego typu przypadki przechodziły jednak bez echa.
W ostatnich tygodniach parę rzeczy się jednak w Polsce pozmieniało, a społeczeństwo zaczęło bardziej skrupulatnie analizować to, co robi i mówi władza. Przez co premier Beatę Szydło spektakularnie nakryto dziś na tym, jak za sukces swoich dwuletnich rządów przedstawiła projekt, który w najtrudniejszych kwestiach został zrealizowany przez jej poprzedników. Co więcej, szefowa rządu stwierdziła, że zbiornik Świnna Poręba to coś, co udało się PiS w dwa lata, a "nie udało się w ciągu 30 lat". Polscy internauci szybko zerknęli jednak do historii budowy w Świnnej Porębie i odkryli, że tak naprawdę jest to projekt, nad którym pracowało kilka pokoleń.
Bo pierwsze plany budowy zbiornika mogącego uratować znaczną część Małopolski przed powodziami zaczęto snuć już w latach 50-tych ubiegłego wieku! Za pierwsze prace budowlane zabrano się natomiast w 1986 roku. Najpierw zastopował je jednak upadek PRL, a następnie wiele lat szukano pieniędzy, by wrócić do tej inwestycji. Znalazły się one w 2005 roku. Wówczas przyspieszono z działaniami w Świnnej Porębie, ale w 2009 roku wstrzymano je ze względu na globalny kryzys gospodarczy.
Gdy go wreszcie opanowano, budowa weszła w decydującą fazę. Najważniejszy jej element, czyli zaporę oficjalnie oddano do użytku w 2015 roku, pod koniec kadencji rządu Ewy Kopacz. Później na kilkanaście miesięcy znowu prace nad ostatecznym uruchomieniem zbiornika zostały spowolnione. Aż do maja ubiegłego roku, gdy w Sejmie zdecydowano o dokończeniu jednej z najdłużej prowadzonych inwestycji hydrotechnicznych w historii. Cegiełką dołożoną do niej przez rząd Beaty Szydło było jednak tylko umocnienie osuwisk, przebudowa okolicznych dróg oraz rozbiórka jednego z mostów. To aktualnie rządzący zdecydowali też o wysiedleniu ostatniego gospodarstwa domowego, które nadal funkcjonowało na terenie przeznaczonym pod zalanie.