Czas pokaże, czy prezes miał na myśli jedynie egzekwowanie prawa i wymierzanie sprawiedliwości, czy też sens wypowiedzi był zgoła inny.
Czas pokaże, czy prezes miał na myśli jedynie egzekwowanie prawa i wymierzanie sprawiedliwości, czy też sens wypowiedzi był zgoła inny. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Trudno ocenić, czy to był lapsus językowy czy zapowiedź całkowitego przejęcia przez Prawo i Sprawiedliwość wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Jedno jest pewne, właśnie te słowa Jarosława Kaczyńskiego z wywiadu udzielonego mediom o. Tadeusza Rydzyka najbardziej zaniepokoiły polityków opozycji. I chyba powinny zaniepokoić też zwykłych Polaków.

REKLAMA
Do czego zmierza reforma sądownictwa w Polsce? Gdyby prezydent Andrzej Duda podpisał wszystkie trzy ustawy o sądach, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro dostałby władzę, jakiej nikt nigdy wcześniej w Polsce nie miał. Politycy opozycji wskazywali, że członek rządu PiS w praktyce miałby wpływ na wszystkie nominacje sędziowskie, a przez to mógłby wpływać na wynik procesów od sporu o gruszę na miedzy w Rzędzianach, po stwierdzenie ważności każdych kolejnych wyborów.
I choć prezydent zawetował dwie z trzech kontrowersyjnych ustaw, to właśnie ta którą podpisał, budzi poważne zaniepokojenie opozycji i tysięcy ludzi manifestujących swój sprzeciw wobec zmian w sądownictwie. Bo Ziobro zyskał kontrolę nad sądami powszechnymi, mogąc niemal dowolnie mianować prezesów tychże. Strach może być tym większy, że Jarosław Kaczyński powiedział dziś studio TV Trwam, że... "sędziowie ponad układy mają przedkładać prawo i sprawiedliwość".
Pól biedy, jeśli prezesowi chodziło wyłącznie o poszanowanie prawa i wymierzanie sprawiedliwości. Ale co, jeśli sędziowie od jutra będą mieli kierować się wytycznymi z gabinetów politycznych Prawa i Sprawiedliwości? Posłowie opozycji już piszą na Twitterze, że oto prezes wreszcie wyjaśnił, jaki był prawdziwy cel przeprowadzanej reformy sądownictwa. Jeśli mają rację, wkrótce może się okazać, że prorocze były słowa jednej z bohaterek filmu "Sami swoi", która mówiła, że "sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie".