
Na torze Hungaroring w węgierskim miasteczku Mogyoród Robert Kubica rozpoczyna testy, które mogą stać się finalnym etapem jego powrotu do Formuły 1 po wypadku, którego doznał przed sześcioma laty. Tuż przed rozpoczęciem testów umożliwionych mu przez zespół Renault najlepszy polski kierowca wyścigowy udzielił krótkiego wywiadu oficjalnym służbom prasowym F1.
– To naprawdę dobre uczucie – mówił Robert Kubica pytany o tym, jak czuje się powracając po latach do padoku Formuły 1. Przyznał też, że od jakiegoś czasu liczył, iż ten moment wreszcie nastąpi. Polak wyznał, że wiele pozytywnej energii dały mu poprzednie testy, podczas których Renault oddało do jego dyspozycji bolid z 2012 roku. – Miałam nadzieję, że dostanę tę szansę – podkreślił.
– Na początku to na pewno będzie kwestia przyzwyczajenia się do tych wszystkich nowości. I jestem pewien, że zrobię to tak szybko, jak to możliwe – tak Robert Kubica opowiadał w oficjalnym kanale F1 o najważniejszych planach związanych z dzisiejszymi testami na Węgrzech. Kubica nie byłyby jednak sobą, gdyby nie miał też ambitniejszych celów. Szybko zaznaczył więc, że dzisiejszy dzień chce wykorzystać nie tylko dla siebie, ale postara się też dostarczyć ważnych danych zespołowi Renault.
Przypomnijmy, iż Robert Kubica jest o krok od powrotu do F1 po sześcioletniej przerwie, która została spowodowana wypadkiem jakiego w lutym 2011 roku doznał on podczas rajdu Ronde di Andora. Polak występował w nim w ramach rozrywki i treningu przed rozpoczynającym się sezonem wyścigowym. Kubica doznał wówczas poważnych obrażeń. Z czasem okazało się, iż największym zagrożeniem dla jego kariery była kontuzja prawej dłoni.
Po serii operacji i długotrwałej rehabilitacji Robert Kubica wrócił do sportu. W latach 2013-2016 rywalizował w Rajdowych Mistrzostwach Świata. I już w debiutanckim sezonie wprawił świat motorsportu w osłupienie sięgając po mistrzowski tytuł klasy WRC2. W kolejnych sezonach Polak występował w najwyższej klasie rajdowej, jednak w zespole, który nie był w stanie sprostać jego wysokim wymaganiom.
W tym roku Robert Kubica miał pojawić się w serii wyścigów długodystansowych World Endurance Championship, ale w ostatniej chwili zrezygnował ze współpracy z teamem ByKolles. I gdy kibice już zaczynali się martwić, że jego kariera utknie w martwym punkcie, Kubica niespodziewanie pojawił się na torze w Walencji, by sprawdzić się tam w bolidzie Renault z 2012 roku. Później ten sam pojazd prowadził także na Goodwood Festival of Speed oraz podczas testów na francuskim torze Paul Ricard.
Teraz Polak mierzy się z tegorocznym autem, uchodzącym za trudniejsze w prowadzeniu niż to, za kierownicą którego siedział ostatnio. Przy okazji Grand Prix Wielkiej Brytanii Robert Kubica miał już jednak pewną okazję do poznania charakterystyki tegorocznego bolidu. Odbył on wówczas testy na należącym do zespołu Red Bull Racing symulatorze.
