
W piątek wieczorem na Kanale Giżyckim utworzył się kilkukilometrowy korek. Turyści nie wiedzieli o co chodzi. W końcu się wyjaśniło. 48-letni operator mostu obrotowego wypełniał swoje obowiązki mając ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie.
REKLAMA
Żeglarze musieli czekać całą noc na otwarcie przeprawy. Około godziny 21 na Kanale Giżyckim utworzyła się ogromna kolejka jachtów, które nie mogły pokonać tego odcinka szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. W końcu jeden z turystów postanowił porozmawiać z operatorem mostu. Wyczuł od niego alkohol i natychmiast wezwano policję.
Mężczyzna został zatrzymany. Kiedy wytrzeźwiał funkcjonariusze przesłuchali go i poinformowali o treści art. 180 Kodeksu karnego. Mówi on: "Kto w stanie nietrzeźwości pełni czynności związane bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa ruchu pojazdów mechanicznych podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat”.