Poszukiwany 46-latek sam zadzwonił po policję
Poszukiwany 46-latek sam zadzwonił po policję Fot. Dariusz Borowicz / AG

Do kuriozalnej sytuacji doszło w Jastrzębiu Zdroju. 46-latek wpadł do głębokiego dołu przy nasypie kolejowym i nie potrafił wyjść. Zadzwonił po policję, która... odwiozła go najpierw do aresztu, potem do więzienia.

REKLAMA
Do całej sytuacji doszło w piątek popołudniu w pobliżu ul. Granicznej w Jastrzębiu. Policjanci odebrali zgłoszenie w sprawie 46-latka. - Przechodząc obok torów kolejowych zsunął się w pewnym momencie ze skarpy i wpadł do dołu, z którego nie umiał wyjść o własnych siłach. Szukając pomocy, zadzwonił w końcu po mundurowych, którzy po odnalezieniu wzywającego wyciągnęli go w bezpieczne miejsce - skomentował st. sierż. Bartosz Frątczak z jastrzębskiej komendy policji.
Na tym historia mogłaby się zakończyć, ale przy okazji okazało się, że uwięziony mężczyzna jest poszukiwany przez policję. Nie zapłacił 200 zł grzywny i miał odbyć karę 10 dni więzienia. Do momentu, gdy sam zadzwonił po funkcjonariuszy, był nieuchwytny.
- Mężczyzna został zatrzymany, a z uwagi na późną godzinę, wczorajszą noc spędził w jastrzębskiej komendzie. Dzisiaj został przewieziony do zakładu karnego - powiedział st. sierż. Frątczak.