W kioskach trwa wojna na to, która gazeta będzie na widoku.
W kioskach trwa wojna na to, która gazeta będzie na widoku. Screen z Twittera

Polscy internauci nie siedzą tylko bezczynnie przed ekranami smartfonów, ale biorą sprawy w swoje ręce i wychodzą na ulice. A właściwie do kiosków. Od dłuższego czasu prześcigają się w przesłaniu jednej gazety inną. Ma to zniechęcić do kupowania tytułu, którego nie widać. W ten sposób chcą wyrazić swoje zdanie na temat publikowanych tekstów. Nie wiadomo, czy w "realu" akcje przynoszą jakiś skutek, ale na Twitterze widać, że wzbudzają szerokie zainteresowanie.

REKLAMA
Zaczęło się od akcji i hashtagu #zasłońnewsweeka. "Newsweek" w jednym z numerów pisał o "polskich obozach koncentracyjnych". Wywołało to oburzenie jednego z użytkowników, które spowodowało lawinę podobnych działań. Chcieli w ten sposób "wymusić" bojkot tygodnika.
Na Twitterze zaczął też działać podobny tag #zasłońnewsweekiem, czyli odwet za teksty i okładki wydawane przez prawicowe czasopisma np. "Gazetę Polską".
Niektórzy idą o krok dalej.
Oficjalnie nie wiemy, która akcja przynosi lepszy efekt. Z relacji internautów wynika, że to prostu zależy od kiosku lub salonu prasowego.