
Polscy internauci nie siedzą tylko bezczynnie przed ekranami smartfonów, ale biorą sprawy w swoje ręce i wychodzą na ulice. A właściwie do kiosków. Od dłuższego czasu prześcigają się w przesłaniu jednej gazety inną. Ma to zniechęcić do kupowania tytułu, którego nie widać. W ten sposób chcą wyrazić swoje zdanie na temat publikowanych tekstów. Nie wiadomo, czy w "realu" akcje przynoszą jakiś skutek, ale na Twitterze widać, że wzbudzają szerokie zainteresowanie.
