
Ostatni sondaż przeprowadzony przez IPSOS nie jest łaskawy dla opozycji. Jednak Prawo i Sprawiedliwość może świętować - 40 procent i to już po prezydencko-rządowych turbulencjach to naprawdę dobry wynik. Niektórzy widzą jednak nie tyle siłę partii rządzącej ile słabość opozycji.
REKLAMA
Wczorajszy post Andrzeja Saramonowicza wzbudził niemałe emocje. - Zdziwcie się, że dopóki są Schetyna w PO i Petru w Nowoczesnej oraz dopóki te partie nie mają żadnego sensownego programu, jak powinna wyglądać Polska po PiS-ie, sami nie macie na kogo głosować. Więc skoro Wy nie macie, to czemu mają mieć inni. - te słowa najbardziej poruszyły... rzecznika Platformy Obywatelskiej.
Jan Grabiec zaciekle bronił pomysłu na opozycję. - Dopóki będą się brzydzili partiami, liderów będą wybierać w castingu, wybrzydzać na program gdy upada demokracja - PiS będzie rządził - napisał w swoim tweecie.
Na tym się jednak nie skończyło i wymiana zdań nadal trwała.
Na nieszczęście rzecznika PO, komentujący poparli reżysera.
Jak widać, zmiany trendu w sondażach w najbliższym czasie raczej nie ma się co spodziewać. I zmian w obozie opozycji też nie.
