
Polska była już gospodarzem mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 roku. W przyszłym będzie organizować finał konkursu Mr Gay Europe. To jedna z największych tego typu imprez na świecie. Poprzednie edycje były m.in. w Oslo, Budapeszcie, Rzymie i Wiedniu. Tegoroczny finał w Sztokholmie przyciągnął dziesięciotysięczną widownię i setki dziennikarzy. Gejem roku został 37-letni Anglik Matt Rood.
"Są różne zboczenia, ale to nie powód do ich promowania. Nie chcę żeby moje dzieci musiały oglądać homoseksualistów demonstrujących ich cokolwiek, tak samo jak nie życzę sobie żeby moje dzieci musiały idąc po chodniku oglądać ulotki agencji towarzyskich. Dlaczego oni chcą nas na siłę "uświadamiać"? Na prawdę, nie mają żadnego powodu do dumy. Jestem zniesmaczony."
"Gej roku w Polsce. Masakra. Niech się zamkną w jakimś magazynie i wybierają. Byle nie latali roznegliżowani po mieście. Czym głośniej geje krzyczą, że są normalni, tym bardziej ludzie nabierają wątpliwości. Normalni ludzie nie wrzeszczą, że są normalni."
"To straszne. Jak można być gejem albo lesbijką? Ludzie, otwórzcie swoje oczy. Żyjcie w zgodzie z tym jak zostaliście stworzeni."
Polski finał ma być między 4 a 8 sierpnia. Imprezy związane z konkursem będą m. in. w Warszawie i Wrocławiu. Jak podaje "Rzeczpospolita", uczestnicy mają też odwiedzić Auschwitz, by poznać historię eksterminacji gejów przez nazistowskie Niemcy. Finał w Poznaniu w plenerze lub teatrze. Szef imprezy przyznał, że Polska wygrała walkę o organizację, bo przygotowała ciekawą ofertę. Polityka w kraju też nie przeszła bez echa.
"Organizując konkurs w Polsce, chcemy wysłać sygnał do środowiska gejowskiego w całej Europie, że musimy stać ramię w ramię i wspierać naszych braci i siostry na całym kontynencie.
