Powołanie się na internetową ankietę to "leniwe dziennikarstwo".
Powołanie się na internetową ankietę to "leniwe dziennikarstwo". Fot. Screen z "Wiadomości" TVP 1

"Wiadomości" TVP podały w czwartek informację, że Szwecja popiera politykę polskiego rządu. Skąd to wiedziały? Z internetowej ankiety przeprowadzonej na prawicowym portalu ze Skandynawii. Przedstawiły to jednak tak jakby to był sondaż przeprowadzony przez profesjonalną agencję statystyczną. Głos w tej sprawie zabrał nawet właściciel portalu, na którym była ankieta. I skrytykował taką formę dziennikarstwa.

REKLAMA
Do szefa Nyheter Idag, Changa Fricka dotarła informacja o manipulacji TVP. Na początku nie wiedział o co chodzi. "Hej, czy mówisz po angielsku? Jestem właścicielem Nyheter Idag i nie bardzo rozumiem o co chodzi?" – zapytał na Twitterze. Wtedy jedna z internautek wyjaśniła całą sprawę.
Chang Frick mocno podkreślił, że to nie był sondaż, który odzwierciedla poglądy Szwedów, to była tylko internetowa ankieta. "To duża różnica" – napisał. Mocno zaangażował się w dyskusję, zamieścił dużo tweetów. Pisał, że on nie wyciągnąłby takiego wniosku z tej ankiety, jak Wiadomości, stwierdził, że takie posunięcie z ich strony jest "nieco dyskusyjne". "Nie powinni użyć ankiety z mojej strony w ten sposób" – napisał.
Przyznał, że jego portal można uznać za pokrewny w poglądach do polskiego rządu - prawicowy i populistyczny, ale "to nie ma znaczenia". On nie pochwala takiego dziennikarstwa, nazwał je leniwym.
Telewizja Polska oparła całego newsa w "Wiadomościach" na ankiecie w której brali udział internauci o prawicowych poglądach. Jeden z internautów napisał o analogii "To tak jak by BBC powołało się na sondę na stronie Frondy".
Chang Frick napisał też, że nie podoba mu się dyskusja, która przy okazji wywiązała się o jego portalu, bo jak rozumie, jest ona wobec niego krytyczna. Dodał, że próbował dzwonić w tej sprawie, ale bezskutecznie. Myśli o tym, by napisać wyjaśnienie po polsku. Szuka tłumacza.