Piotr Lisek dał polskim kibicom mnóstwo radości już na początku Lekkoatletycznych Mistrzostw Świata. Czy ostatniego dnia tej imprezy Polacy znowu zameldują się na podiach?
Piotr Lisek dał polskim kibicom mnóstwo radości już na początku Lekkoatletycznych Mistrzostw Świata. Czy ostatniego dnia tej imprezy Polacy znowu zameldują się na podiach? Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Pod koniec ostatniego dnia Lekkoatletycznych Mistrzostw Świata reprezentacja Polski co prawda spadła z podium klasyfikacji generalnej, ale emocje jeszcze się nie skończyły. Nadzieje pozwalające marzyć o powrocie na "pudło" dają co najmniej cztery niedzielne finały, w których Polacy mogą sięgnąć po najwyższe laury.

REKLAMA

Jak informowaliśmy w naTemat, jeszcze wczoraj Polska była na trzecim miejscu w generalce Lekkoatletycznych Mistrzostw Świata. Polaków wyprzedzali wówczas tylko Amerykanie i Kenijczycy. Wydawało się, że umocnić biało-czerwoną reprezentację na podium pomoże brązowy medal w skou wzwyż, który wczorajszego wieczora do naszego dorobku medalowego dołożyła Kamila Lićwinko. Niestety do ostatnich godzin lekkoatletycznego mundialu Polacy podchodzą z 5. pozycji. Wyprzedzili ich bowiem Brytyjczycy i Chińczycy.

Nie oznacza to jednak, że po zakończeniu ostatnich finałów Polska nie może wrócić na podium! Szczególne nadzieje dają dziś zawodnicy startujący w czterech konkurencjach biegowych. W finale biegu na 800 m wystąpi Angelika Cichocka. Marcin Lewandowski zawalczy o medal w biegu na 1500 m. W Londynie mówi się, że polskie biegaczki i biegacze mogą zawojować także finałowe biegi sztafetowe na 400 m. Trzymajmy więc kciuki tak silnie, jak tylko się da!