Kulisy odwołania Paczuskiej z "Wiadomości" czyta się niczym najlepszą powieść sensacyjną.
Kulisy odwołania Paczuskiej z "Wiadomości" czyta się niczym najlepszą powieść sensacyjną. screen twitter.com

Miała rządzić twardą ręką i rządziła. Miała być głową wszystkich propagandzistów w mediach publicznych i temu zadaniu też sprostała. Nie doceniła jednak siły spiskowców, straciła czujność i przegrała. A w TVP nikt jeńców nie bierze.

REKLAMA
Gdy przyszedł po raz pierwszy po wygranych przez Prawo i Sprawiedliwość wyborach do studia telewizyjnego, nikt nie miał wątpliwości, co się będzie działo. Już pierwszy materiał Klaudiusza Pobudzina dotyczył Trybunału Konstytucyjnego i był tak dokładną kalką tego, co na temat zgromadzenia sędziów mówili politycy PiS, że aż Krystyna Pawłowicz się ucieszyła z „normalności” w TVP. Pobudzin był człowiekiem Marzeny Paczuskiej. Mało kto przypuszczał wówczas że rok później wbije jej nóż w plecy.
O tym, jak ścierają się grupy wpływów i przeróżnych koterii przy placu Powstańców w Warszawie wiadomo od dawna. Z jednej strony jest grupa dawnych „pampersów”, którą w latach 90. tworzyli młodzi, ideowi prawicowi dziennikarze. To do nich należała „Paczka, czyli Marzena Paczuska. Przez lata odstawiona na boczny tort wróciła w glorii i chwale do pierwszego szeregu i została szefową "Wiadomości". Obsadziła redakcję ludźmi ściągniętymi z redakcji "Gazety Polskiej", często takimi, którzy w życiu wcześniej kamery na oczy nie widzieli.
Z drugiej strony są politycy i dziennikarze związani z braćmi Karnowskimi. Między „Gazpolem (środowiska związane z Gazetą Polską) i Karnowskimi w końcu wybucha wojna. Pobudzin odchodzi z „Wiadomości”, bo nie dogadywali się z Paczuską. W krótkim czasie zostaje szefem "Teleexpressu", a później szefem Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. Formalnie został zwierzchnikiem Paczuskiej. Wkrótce zaczął przygotowywać „zamach”.
Marzena Paczuska nie zauważyła w porę, że nad jej głową zbierają się czarne chmury. A gdy dostała polecenie udania się na przymusowy urlop było już za późną na jakąkolwiek reakcję. Już będąc na urlopie dowiedziała się z Twittera, że przestała być szefową „Wiadomości”. Jedyne, co mogła w tej sytuacji zrobić to skrytykować sposób, w jaki dokonało się jej zwolnienie z pracy. W jej gabinecie pojawia się Jarosław Olechowski, nowy szef „Wiadomości”.
Więcej czytaj w najnowszym numerze tygodnika "Newsweek"