Michał Rachoń wylał napój w trakcie programu, ale połowa Polaków nie zamierza bojkotować produktów Maspexa z powodu kontrowersyjnej reklamy.
Michał Rachoń wylał napój w trakcie programu, ale połowa Polaków nie zamierza bojkotować produktów Maspexa z powodu kontrowersyjnej reklamy. Fot. Screen z Twittera / TVP Info

Chrzanić co było, ważne to, co będzie – głosił slogan reklamowy napojów Tiger w reklamie nawiązującej do powstania warszawskiego. Reklama oburzyła wielu internautów, prowadzący "Wiadomości” Michał Rachoń nawet wylał zawartość puszki w trakcie programu. Okazuje się jednak, ze połowa Polaków nie jest aż tak zniesmaczona, by prowadzić bojkot.

REKLAMA
Producent szybko zreflektował się, że reklama budzi kontrowersje i złość. Wycofał kolejne emisje i przeprosił. Ale mleko się rozlało. Internauci przez kilka dni wzywali do bojkotu produktów firmy Maspex, która wykorzystała święty symbol, jakim dla Polaków jest Powstanie Warszawskie w reklamie jednego ze swoich napojów. Dziś jedna czwarta badanych deklaruje, że nie będzie pić napojów Tiger.
Jednocześnie połowa badanych twierdzi, że kontrowersyjna reklama nie ma znaczenia dla ich gustów i podniebienia i nie zamierzają prowadzić bojkotu. Mogą mieć jednak problemy z kupnem energetyków. Po emisji reklamy ze współpracy z Maspexem zrezygnowało Polskie Radio, a Orlen i Lotos mają wycofać napoje Tiger ze swoich półek.