
Nowe fakty ws. zagadkowej śmierci Rafała Wójcikowskiego z Kukiz'15 zainteresowały dziennikarzy "Wiadomości". Przygotowano materiał, w którym obok informacji o samym tragicznym wypadku posła znalazły się sugestywne wskazówki. "Wójcikowski był jednym z dwóch posłów Kukiz'15, którzy wzięli udział w głosowaniu nad budżetem w sali kolumnowej. To m.in. dzięki niemu opozycji nie udało się zablokować prac Sejmu" – poinformowano.
REKLAMA
Pozornie to niemożliwe, by powiązać śmierć posła Wójcikowskiego z grudniowym głosowaniem w sali kolumnowej. Ale że dla środowiska PiS i "Wiadomości" tamto głosowanie było symbolem "puczu", jaki planowała opozycja, zmarły parlamentarzysta wystąpił w roli sojusznika władzy.
Co więcej, chwilę po tym wątku w materiale "Wiadomości" znalazła się wypowiedź kolegi Wójcikowskiego z Kukiz'15, który mówił, że poseł wielu osobom się naraził. Wniosek? Dziennikarze TVP niczego nie przesądzają, ale pewnie liczą na to, że widzowie połączą w całość dwa "fakty": tajemnicza śmierć, która mogła nie być zwykłym wypadkiem i "niepokorność" Wójcikowskiego, który naraził się opozycji.
Poseł Wójcikowski zginął 19 stycznia na trasie S8, gdy jechał do Warszawy. Z nieustalonych przyczyn jego auto uderzyło w barierki, odbiło się od nich i stanęło w poprzek drogi. Potem na samochód Wójcikowskiego najechał kierowca forda transita. Twierdził, że auto posła było nieoświetlone, choć nowy świadek w tej sprawie utrzymuje co innego.
Jak napisała "Rzeczpospolita", biegli odkryli, że w samochodzie parlamentarzysty uszkodzony był przewód hamulcowy.