
Kierowca autokaru na trasie z Warszawy do Rzeszowa nie tylko był zajęty rozmową z pasażerką, ale też próbował rozłożyć fotel. Odwrócił na chwilę wzrok, pojazd zjechał na pobocze, uderzył w latarnię i wpadł do rowu.
REKLAMA
Do wypadku doszło 12 sierpnia. Na pokładzie autobusu było 85 osób. W Nowej Dębie na Podkarpaciu pojazd nagle zjechał do rowu i przewrócił się na bok. Rannych zostało 38 osób, w tym siedem ciężko.
Co było przyczyną wypadku? Śledztwem zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu. Z ustaleń śledczych wynika, że kierowca autobusu, 58-letni Piotr Z., nie tylko w trakcie jazdy był zajęty rozmową z jedną z pasażerek. Równocześnie rozkładał fotel, by kobieta usiadła obok niego. Wtedy odwrócił wzrok od ulicy i wydarzył się wypadek.
Mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Grozi mu kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Nowiny24.pl